Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

150 kg pierogów na godzinę

Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta otworzy ośrodek w Bystrzejowicach Trzecich koło Lublina.
Bezdomni znajdą tam dom i będą się uczyć zawodu. W organizacji zastanawiają się też nad komercyjną produkcją pierogów, bo darowizn jest coraz mniej. - Projektem o nazwie \"Wokulski” chcemy umożliwić powrót do społeczeństwa osobom z niego wykluczonym - mówi Wojciech Bylicki, prezes bractwa. - Dawną szkołę podstawową w Bystrzejowicach Trzecich przebudowaliśmy na ośrodek samopomocy. W ośrodku będzie 35 mieszkań dla bezdomnych i personelu, kaplica, kawiarenka internetowa z przeznaczeniem dla całej miejscowości. - Nie chcemy tworzyć getta, lecz ośrodek otwarty - zastrzega. I dodaje, że bezdomnym i bezrobotnym pragną dać wędkę, a nie rybę. Dlatego trwający tam remont jest jednocześnie nauką zawodu. Zdobywają go bezdomni oraz bezrobotni podesłani przez urzędy pracy w Lublinie i Świdniku. Jednym z elementów projektu \"Wokulski” jest modernizacja i doposażenie jadłodajni przy ul. Zielonej w Lublinie w sprzęt do produkcji wyrobów garmażeryjnych. Kilka dni temu zatrudniono zawodowego kucharza. - Pracowałem w kuchniach Francji i Hiszpanii - mówi Robert Cichoń. - W poprzednich pracach składałem zamówienia na składniki i przygotowałem potrawy. Tutaj jest inaczej. Trzeba zrobić coś z niczego. Wczoraj na obiad była zupa wiejska z makaronem. Jadłospis będzie bardziej urozmaicony, gdy w przyszłym tygodniu wznowią produkcję pierogów. - Ta maszyna produkuje 150 kilogramów na godzinę - mówi Cichoń. Bogusław Szymujko, od 12 lat związany z bractwem, mówi, że pierogi cieszyły się olbrzymim wzięciem. - Wychodziło około 10 sztuk na osobę, a i tak chcieli dokładki - opowiada. - Będą z kapustą kiszoną, a jak się uda to z podrobami i grzybami. W bractwie zastanawiają się nad komercyjną produkcją pierogów. Dotacje i darowizny są coraz mniejsze, a dziennie trzeba wydać gorący posiłek 300-500 głodnym osobom. - Miesięczne kosztuje to 16 tys. zł - oblicza prezes. - Mamy potencjał w ludziach i sprzęcie. Moglibyśmy na siebie chociaż częściowo zarobić.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama