Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ja tylko doradzam...

Rozmowa z Grażyną Teterycz, wróżką Grejs
- Wróżką. Ukończyłam Studia Psychotroniczne i Szkołę Prognozowania w Łodzi ze specjalnością wróżbita. No i już tak od 1999 roku wróżę ludziom. - Nie, w mojej rodzinie nie było wróżbitów, ale mój ojciec i dziadek interesowali się różnymi nadprzyrodzonymi zdarzeniami. • Z czego pani wróży? - Z kart zwykłych, czyli klasycznych. Ludzie obawiają się kart tarota. Chyba źle im się kojarzą. • A jak z klientami? Nie narzeka pani? - Mam sporą grupę stałych klientów. Prowadzę również sklep ezoteryczny, w którym sprzedaję książki i akcesoria do wróżenia, ale utrzymać się z tego nie jest łatwo. Muszę z tego opłacić ZUS i lokal. Nie mam dużych pieniędzy. • Ale nie zamierza pani zmieniać zawodu? - Jestem z mojej pracy zadowolona. Traktuję ją bardzo serio. Udało mi się ustrzec wielu ludzi przed czymś złym. Mój zawód nie polega jednak na mówieniu klientom, jak dokładnie mają postąpić. Mogę ich tylko ostrzegać. Decyzja należy do nich. - W sprawach uczuć, rozwodów, decyzji biznesowych. - Raczej nie, za to dość często otrzymuje bardzo miłe sms-y z podziękowaniami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama