Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pędzi taksówkarz do rezerwisty

Rozmowa dnia z Jerzym Ostrowskim, dyrektorem Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miasta.
Niecodzienne ćwiczenia zorganizują w najbliższą środę Urząd Miasta i Wojskowa Komenda Uzupełnień. Na ich polecenie ponad trzydziestu taksówkarzy będzie przez dwie godziny odwiedzać wskazane adresy na terenie całego Lublina. A adresów na liście jest ponad 600. • Po co to całe zamieszanie? - To jest akcja kurierska. Widać, że nie był pan w wojsku, bo by pan wiedział. Chodzi o pilne doręczenie żołnierzom rezerwy dokumentów powołania, by stawili się do jednostki wojskowej. Przeprowadzenie takich ćwiczeń zleciła nam WKU. • I rzeczywiście rezerwiści będą musieli pędzić do jednostek? - Nie. Taksówkarze nie będą nikogo nękać. To tylko sposób na sprawdzenie, czy dany kierowca jest dyspozycyjny, czy nie. Prawo pozwala na nałożenie takiego obowiązku na obywateli na rzecz obronności i taką funkcję sprawują tu taksówkarze. • Dlaczego akurat oni? - Znają miasto tak samo dobrze, jak listonosze i do tego mają samochody. • Ile taksówek macie do dyspozycji? - Z całego miasta mamy 150 taksówek. W tej akcji wykorzystamy ich 35. • No to po kolei. Jak będą wyglądały te ćwiczenia. Najpierw dostaniecie karty powołania z WKU... - ...i posegregujemy je na poszczególne rejony doręczeń. Później zadzwonimy do korporacji taksówkowej i poprosimy o niezwłoczne stawienie się kierowców-łączników. Każdy z nich dostanie około 20 kart do rozwiezienia. I będą jeździć po mieście pod wskazane adresy, ale nikomu nic nie doręczą. • Długo tak będą kursować? - Około dwóch godzin. • Ile to będzie kosztować? - Nie więcej, niż 10 tys. złotych. • Kto zapłaci za te kursy? - Wojewoda.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama