Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zapraszamy do kółeczka

Rozmowa z Wiesławą Wójcik, przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich i sołtysem Kalenia
- Skądże. Koło w Kaleniu ma już prawie 45 lat i ma się dobrze, wciąż jest aktywne. - I starsze, i młodsze. U nas na wsi w ogóle jest więcej chłopaków niż dziewczyn. Chłopcy należą do OSP. Młodzi raczej szukają rozrywki, chcą się zabawić, ale jak już założą rodzinę, to po jakimś czasie kobiety przychodzą do koła. - Ja jestem po to, żeby dla wsi coś zrobić, dla gminy, dla nas wszystkich. - Jestem 10 lat sołtysem, ale to zupełnie inna robota. Patrzę, jakie są potrzeby wsi, komu trzeba pomóc, co załatwić w urzędzie. Teraz najważniejsze jest zaopatrzenie na zimę dla samotnych. A w Kole Gospodyń Wiejskich wiele spraw odbywa się na płaszczyźnie towarzyskiej. Takie spotkania przy herbacie są bardzo potrzebne na wsi. Zresztą, żeby mieć większą siłę przebicia, kobiety z gminy zrzeszone w KGW i niezrzeszone zawiązały Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych. Razem lepiej. - Ale to praca społeczna - jak kto ma czas i ochotę. My się od roboty nie uchylamy. Jak budowali remizę, to dziewczyny z koła pomagały, sprzątały, sadziły zieleń dookoła. Jak trzeba przygotować spotkanie, przyjęcie, zorganizować kurs to wszystkie kobiety z koła się angażują. - Tak, bo przede wszystkim chcemy promować Kaleń i okolice. Jeździmy na festyny, pokazy, reklamujemy region. - Ostatnio na Święto Jesieni zawiozłyśmy nalewki do Kazimierza. Największym uznaniem cieszyła się miętówka - robiona na mięcie rosnącej w naszych ogrodach. Ogromne powodzenie miał buracarz. - To ciasto z buraka cukrowego i marchwi. - Ostatnio jest duże zainteresowanie sprawami kulinarnymi. Ci, którzy zatrzymywali się przy naszym stoisku, pytali skąd są te potrawy, jak się je robi, z jakiego regionu pochodzą, czy można przyjechać i gdzieś w Kaleniu zjeść coś takiego. - Mam nadzieje, że wkrótce to się zmieni bo nasza wspólnota oddała bezpłatnie gminie teren pod zalew. Uważamy, że to będzie nasza przyszłość. Powstanie zbiornik wodny, będą tereny rekreacyjne, obiekty gastronomiczne i to przyciągnie ludzi do Kalenia. A już koło gospodyń zadba, żeby nie byli głodni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama