Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mój kot przyjechał z Moskwy (wideo)

Rozmowa z Piotrem Paskiem z Lublina, uczestnikiem weekendowej wystawy kotów w Lublinie
- Cezar i Clea. -Nie, na razie się przyglądają i chłoną atmosferę wystawy. Ale ich rodzice mają już na koncie spore osiągnięcia. -To Mekong Bobtail, zwane inaczej Bobtailami z Mekongu. Kotów tej rasy jest zaledwie kilka w Polsce. Pochodzą z Rostowa nad Donem. - Kilka lat temu wybrałem się na wystawę kotów i zobaczyłem prawdziwe zjawisko - koty o niebieskich oczach bez ogonów. - A skąd! To geny, te koty takie się już rodzą. \"Bobtail” to zresztą znaczy \"z krótkim ogonem”. - Nie było, dlatego musiałem swojego kociaka sprowadzać aż z Moskwy. Ale było warto, bo miłość została odwzajemniona. - Koty to zwierzęta bardzo towarzyskie, więc nie powinny siedzieć po kilkanaście godzin same w domu. Dlatego zdecydowałem się sprowadzić z Moskwy towarzyszkę. I tak założyliśmy kocią rodzinę Mekong Bobtail. - Mają wiele psich genów, więc są wesołe, przyjazne, lgną do człowieka. Bardzo łagodne, więc znakomicie nadają się do domu, w którym są dzieci, na pewno ich nie podrapią. Do tego bardzo inteligentne. Mogę powiedzieć, że czytają w myślach człowieka. - Może coś w tym jest? Z kotami można się naprawdę zaprzyjaźnić. Co tam zaprzyjaźnić! Można je zwyczajnie pokochać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama