Bezsensu nie promuję
ROZMOWA DNIA z Markiem Jaworem, szefem biura promocji \"Atut” w Zamościu
- 16.11.2007 16:49
- Wszystko, co ma sens. Nie promuję rzeczy z gruntu bez sensu.
- Dam przykład z życia. Folder o Zamościu, zawierający sześćdziesiąt stron, w tym \"kupę” reklam. Zleceniodawca chciał go rozpowszechnić w 500 egzemplarzach. Dostałby go każdy reklamodawca, ale świat by go nie zobaczył. Takich zleceń nie realizuję.
- Dla mnie sukces to osiągnięcie celu, który sobie założę. Swego czasu robiłem dla Samoobromy, choć nie utożsamiam się z tą partią. Wziąłem jednak zlecenie, bo było to dla mnie wyzwanie, tym bardziej, że zleceniodawca sam za bardzo nie wiedział, czego chce.
- Musiałem znaleźć takie rzeczy w programie partii, które mogłyby się dobrze sprzedać. Poznać grupę docelową, której chcę to sprzedać. Ważne jest też, aby poznać aktualne nośne tematy. Wtedy jednym z takich było bezrobocie i pomysły na jego zmniejszenie. I trzeba było to uwypuklić. Wyborca musiał mieć wszystko na tacy.
- Tak i sam dokładam do tego swoje trzy grosze. Wydaję książki, albumy, kalendarze, przewodniki, foldery. Nad jednym pracowałem cztery lata. Rozszedł się w 10 tys. egzemplarzy, na wszystkie cztery strony świat.
Reklama
Komentarze