Do hospicjum wraca nadzieja
Wczoraj pisaliśmy o problemach finansowych Lubartowskiego Hospicjum Świętej Anny, które przyjmuje chorych z zaawansowaną chorobą nowotworową.
- 30.11.2007 17:14
Działa dopiero trzy tygodnie, a już brakuje mu pieniędzy na utrzymanie. Bo choć ma podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, to dostać je ma dopiero po rozliczeniu się za pierwszy miesiąc działalności, czyli w praktyce pod koniec roku. A i tak tylko w 60 procentach pokryją one potrzeby związane z prowadzeniem placówki. Tymczasem hospicjum ma pełne obłożenie. Chorzy czekają w kolejce na łóżko. Pracownicy jeżdżą też do pacjentów do domu. To wszystko pochłania dużo pieniędzy.
Dlatego stowarzyszenie, które prowadzi hospicjum, zaapelowało o pomoc do ludzi o wielkich sercach.
- Potrzebujemy przede wszystkim pieniędzy. Bylibyśmy wdzięczni, gdyby ktoś zechciał zapłacić nasze rachunki za media czy leki - mówił nam Jan Czekierda, prezes stowarzyszenia.
Okazało się jednak, że jest wyjście z sytuacji.
- Hospicjum może dostać pieniądze z funduszu wcześniej. Wystarczy, że dostarczy nam rozliczenie za niecały miesiąc działalności wraz z krótkim sprawozdaniem - wyjaśnia Łukasz Semeniuk, rzecznik NFZ w Lublinie.
- Już zaczynamy pisać, chociaż żałujemy, że nie wiedzieliśmy o tym wcześniej, gdyż miesiąc dobiega końca. A zanim pieniądze trafią na nasze konto, miną kolejne dni ... - mówi Czekierda.
(mm)
Lubartowskie Stowarzyszenie Hospicjum Św. Anny (KRS 0000229422) potrzebuje pomocy finansowej oraz rzeczowej (głównie środki czystości). Szczegółowe informacje są udzielane pod numerem telefonu stowarzyszenia 081 854-34-86.
Reklama
Komentarze