Reklama
Jak wygląda świat pod palcami
Rozmowa dnia z dr Ewą Niestorowicz, adiunktem w Zakładzie Wiedzy Wizualnej Instytutu Sztuk Pięknych UMCS w Lublinie
- 02.12.2007 18:47
- Porozumiewamy się poprzez dotyk. Zawsze można się porozumieć gestami, systemem znaków. Wystarczy wziąć się za ręce. W ten sposób przekazujemy im treść zadania, jakie mają wykonać. Nie mają problemu ze zrozumieniem. Później formują bryłę. Rzeźbę lepią po kawałku. Najczęściej jest to autoportret. Głucho-niewidomi nie mają zahamowań, bo nie czują się ani lepsi, ani gorsi od innych - nie mają się z czym porównać. Są więc szczerzy i naturalni. Ci, którzy mają resztkę wzroku, już chcą się przyrównać, najchętniej do swoich mistrzów. Nie są więc tak emocjonalni i naturalni. Rzeźbią też osoby, które straciły wzrok w dzieciństwie i one wiele form zapamiętały. Są w stanie niektóre z nich odtworzyć.
- Krytyka też odbywa się palcami. Głucho-niewidomi od urodzenia nie wiedzą, że inni mogą rzeźbić inaczej. Są zaskoczeni, bardzo się temu dziwią. Na początku odrzucają inne prace. Akceptują je dopiero po jakimś czasie. Wtedy nawet dochodzą do wniosku, że też są ładne.
- Tak. I właśnie w Instytucie Sztuk Pięknych UMCS prezentujemy prace 12 naszych rzeźbiarzy. Rzeźby powstały w Centrum Rzeźby w Orońsku i zostały przywiezione do Lublina. U nas nie mogła powstać, bo nie ma odpowiedniej pracowni.
Reklama
Komentarze