Jestem jak spowiednik
Rozmowa dnia - Janina Kempska, właścicielka kiosku przy ul. Niepodległości w Świdniku
- 17.01.2008 16:52
- Uwielbiam tę pracę. Lubię kontakt z ludźmi, lubię z nimi rozmawiać.
- W tym kiosku od 1,5 roku, wcześniej sprzedawałam na Kołłątaja.
- A skąd! Niech pan zobaczy, ile kiosków stoi pustych. Na nich trudno się dorobić kokosów.
- Jasne, że tak. Przychodzą, kupują i rozmawiamy. Jedna pani przychodzi na zakupy i pogaduszki co najmniej dwa razy w tygodniu. Mówi, że jak się wygada, to lepiej się czuje.
- Gazety, papierosy, w ferie dzieciaki wykupują gazety komputerowe z darmowymi gierkami. Sprzedaję też srebrną biżuterię. Mało który kiosk to ma.
- Żalą, a ja czuje się jak spowiednik. Raz nawet dostałam czekoladę za to, że byłam uprzejma. A i kiosk jest czasem jako punkt kontaktowy. Czasami ktoś dla kogoś zostawi przesyłkę albo klucz.
Reklama
Komentarze