Gospodarstwo utrzymujące 16 sztuk świń w miejscowości Czartowiec (gmina Tyszowce) stało się pierwszym punktem na mapie województwa lubelskiego, w którym w tym roku uaktywnił się wirus ASF. Lubelski Wojewódzki Lekarz Weterynarii Monika Michałowska poinformowała o natychmiastowym uruchomieniu procedur awaryjnych.
Stado zostało przeznaczone do likwidacji i utylizacji, a całe gospodarstwo poddano drobiazgowemu czyszczeniu i dezynfekcji. Inspektorzy prowadzą dochodzenie epidemiologiczne, aby ustalić, w jaki sposób wirus przedostał się za bramę chlewni. Wokół miejscowości wyznaczana jest strefa zapowietrzona, co wiąże się z surowymi ograniczeniami w transporcie zwierząt oraz zakazem organizacji targów i zgromadzeń.
Widmo strat ekonomicznych. Wirus bezszczepionkowy
Chociaż afrykański pomór świń wywołuje spustoszenie w stadach świń domowych i dzików, służby przypominają o kluczowej kwestii: choroba nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Jej pojawienie się niesie jednak potężne skutki gospodarcze dla całego sektora rolniczego.
Na ASF wciąż nie stworzono skutecznego leku ani szczepionki. Jedyną tarczą ochronną dla gospodarstw pozostaje bezwzględne i rygorystyczne przestrzeganie zasad bioasekuracji.
Bilans w kraju: Osiem ognisk i dziesiątki tysięcy zwierząt
Choć dla Lubelszczyzny to pierwszy przypadek w tym roku (dla porównania: w ubiegłym odnotowano tu dziewięć ognisk), sytuacja w skali kraju pozostaje napięta. Od początku roku w całej Polsce potwierdzono osiem ognisk ASF w gospodarstwach, w których łącznie znajdowało się ponad 27,7 tys. świń. Walka z wirusem, obecnym w Polsce od 2014 roku, wchodzi tym samym w kolejny trudny etap.

Komentarze