Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

To byli nasi koledzy

Rozmowa z Janem Rajchelem, komendantem Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie
- Tak. Na tę konferencję przyjechali oficerowie sił powietrznych z całej Polski. Spotkania odbywają się co roku i są na nich podsumowywane sprawy związane z bezpieczeństwem lotów. To jakaś ironia losu, że akurat po takim spotkaniu doszło do tak strasznej tragedii. - To w większości nasi absolwenci. Poza tym, wszyscy dobrze się znaliśmy. Oni byli naszymi kolegami i przyjaciółmi. Dlatego z naszej strony chcielibyśmy złożyć wyrazy współczucia wszystkim rodzinom ofiar. - Przede wszystkim o lataniu. To było służbowe spotkanie i raczej nie mieliśmy czasu na prywatne rozmowy. Po konferencji wsiadłem w samochód i wróciłem do Dęblina. - Wielokrotnie. Nie można było narzekać na jakiekolwiek niedogodności. Te samoloty często przylatywały także do Dęblina. Były przeznaczone do przewozu żołnierzy i sprzętu. Latały m.in. do Afganistanu i Iraku. I nigdy do tej pory nie było w tych maszynach żadnych niepokojących usterek. Były po prostu niezawodne.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama