Reklama
Pani magister, viagrę proszę
Rozmowa z Marzeną Szymańską, właścicielką apteki przy ul. Piłsudskiego w Puławach
- 30.01.2008 18:34
- Drogi jest plavix, kosztuje 160 zł. Podaje się go pacjentom po zawale serca. Lek na odchudzanie merida kosztuje 115 zł.
- Oj, bardzo rzadko ją sprzedaję. Na rynku pojawiły się tańsze odpowiedniki i to one się najlepiej teraz sprzedają. Najczęściej o tego typu leki pytają panowie około pięćdziesiątki.
- Jeżeli jest to mój stały klient, to wydam te leki i czekam na pieniądze. Przynoszą po dwóch, trzech dniach. Czasami do pełnej kwoty brakuje drobnej suma, to przymykam oko.
- Utartą formą jest \"pani magister”. Kiedyś pamiętam, jak jakaś pani nazwała mnie nawet doktorem. Nie jestem lekarzem, tylko magistrem farmacji i taka forma jak najbardziej jest poprawna.
- Zdawałam na stomatologię, ale stwierdziłam, że farmacja to jest właściwy dla mnie kierunek studiów. To jest ten zawód, który lubię wykonywać. Rozmawiać z ludźmi, doradzać im. Gdybym drugi raz miała wybierać, to też bym wybrała ten zawód.
- Do tych reklam trzeba podchodzić racjonalnie i pamiętać, że nie ma cudownych leków. Po kilku tabletkach nie staniemy się superzdrowi.
- Najlepiej się zaszczepić, ale można też jeść czosnek, systematycznie przyjmować iskial, ecomer, tran. Takie tabletki powinnyśmy już zacząć łykać od jesieni. Należy jednak pamiętać, że nie ma stuprocentowej pewności, że nie zachorujemy na grypę. Jednym pomaga aspiryna a innym coldrex, każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na leki.
Reklama
Komentarze