Muzycy też chcą podwyżek
O większe zarobki zabiega orkiestra z Filharmonii Lubelskiej. Dzisiaj muzycy odczytali list otwarty do melomanów, wkrótce spotkają się z radnymi.
- 31.01.2008 14:49
- Pracuję od 30 lat, kilkanaście lat poświęciłem na naukę. Tymczasem zarabiam 1550 zł na rękę. Inni muzycy dostają jeszcze mniej - rozkłada ręce klarnecista Andrzej Mazur.
\"Nie jesteśmy grupą liczną, a jako ludzie sztuki nie potrafimy podejmować bardziej spektakularnych form protestu - blokowania dróg, manifestacji ulicznych czy pikietowania urzędów. Przez wiele lat znosiliśmy cierpliwie trudne warunki materialne naszej pracy. (...)
Jesteśmy grupą zawodową o jednolicie wysokim poziomie kwalifikacji, a należy pamiętać, że muzyk uczy się przez siedemnaście lat do uzyskania dyplomu akademii muzycznej, a następnie przez cały okres swojej pracy nieustannie musi czuwać nad poziomem swoich kompetencji, systematycznie ćwiczyć i przygotowywać się do kolejnych programów. Co tydzień w naszej Filharmonii przedstawiamy nową premierę (...).
Zarobki wysoko kwalifikowanych artystów muzyków, którzy co tydzień prezentują się publiczności na estradzie Filharmonii Lubelskiej, trzeba określić jako żenująco niskie. Podstawa wynagrodzenia wynosi 923,11 zł netto. Podkreślamy, że mowa tu o zarobkach osób z wyższym wykształceniem, wysokimi kwalifikacjami i bogatym doświadczeniem zawodowym. Taki poziom zarobków plasuje nas na ostatnim miejscu wśród polskich orkiestr. Nie mamy też premii ani \"trzynastek”, a za to we własnym zakresie musimy ponosić koszty zakupu akcesoriów. (...)
Zapowiedzi podwyżek rzędu 10-15 % są dla nas obraźliwe i nie do przyjęcia. Nie zmienią one w żadnym stopniu naszej stale pogłębiającej się fatalnej sytuacji finansowej. Tym bardziej jesteśmy zdeterminowani, aby sięgnąć po wszystkie przewidziane prawem środki w walce o godny status artysty muzyka.”
rp
Reklama
Komentarze