Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przychodzi kot do dentysty

Rozmowa z dr Izabelą Polkowską, stomatologiem zwierzęcym w lubelskiej Akademii Rolniczej
- Tak, ale coraz więcej jest świnek morskich, królików. A także większych zwierząt, na przykład koni. Wszystkie zabiegi stomatologiczne robię w pełnej narkozie. - Koń przychodzi do mnie. - U zwierząt próchnica występuje rzadko, w przeciwieństwie do ludzi. Przeważają choroby przyzębia, ekstrakcje, złamania szczęki, korekty nierówno ścierających się zębów. - Nie pysk. Tak samo, jak u ludzi nazywa się to jamą ustną. Mamy bardzo dobrze wyposażony zakład. Aparaty rentgenowskie, wiertarki, sprzęt ultradźwiękowy do usuwania kamienia nazębnego. - Tak. Zrobiłam doktorat. Mam zajęcia ze studentami. - To moja pasja, a nawet wariactwo. - Ależ skąd. Higiena jest bardzo ważna. Dwa razy w tygodniu pastą dla zwierząt. O smaku mięsnym lub czekoladowym. Miętowego nie lubią (śmiech).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama