Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kleję, łatam od małego

Rozmowa z Mariuszem Węglińskim, puławskim szewcem z zakładu przy ul. Kołłątaja
- Nie, nie szyję butów. Ja je tylko naprawiam. Kto by zapłacił tysiąc złoty za buty na zamówienie? - Wszycie zamków do kozaków. To kosztuje 35 zł. Jeden klient jest taki, że się godzi na taką cenę, a drugi marudzi. Jak buty były drogie, to ta cena go wcale nie przeraża. A jak to już stare, zniszczone, kozaki za 50 zł, to marudzą i odchodzą. - Musi być specjalny klej szewski. Taki, który stosuje się na gorąco. Z supermarketu to można sobie kartkę papieru skleić. - Na buty dla kobiet najbardziej nadaje się kozia skóra. Jest miękka i delikatna, tak jak damskie stopy. Na buty dla panów - skóra cielęca. Jest twarda i wytrzymała. - To wszystko zależy od skóry i producenta. But musi być dobrze zrobiony od podeszwy po sam wierzch. Te za 500 zł czasami mogą się szybciej rozkleić niż te za 50 zł. Nie można powiedzieć, że im droższy, tym lepszy. To nie od ceny zależy, tylko od jakości i producenta. - Ojciec. On ten zakład prowadzi już 18 lat. Przychodziłem jako mały chłopiec i tak mnie to wciągnęło. Kazał robić, to się robiło. Tak zostało do dziś i spodobała mi się ta robota. Poza tym, to tu fajne dziewczyny przychodzą i przynoszą buty do naprawy. Jak się ładnie uśmiechają, to i szybko się buta naprawi. - W sklepie. Ja w butach chodzę kilka lat, nie niszczę ich i specjalnie też nie dbam.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama