Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ruch należy do sąsiadów

Rozmowa z Waldemarem Madejem, dyrektorem Lubelskiego Zarządu Przejść Granicznych
- Jeśli chodzi o Dorohusk to od ponad tygodnia Ukraińcy przyjmowali na jednej zmianie po około 200 TIR-ów, a więc znacznie mniej niż dotychczas. Nic dziwnego, że kolejka znowu się wydłużyła. - Wojewoda rozmawiała już na ten temat z przewodniczącym obwodu wołyńskiego. Na bieżąco z ukraińskimi służbami kontaktuje się też szef Izby Celnej w Białej Podlaskiej. Ukraińcy deklarują chęć współpracy, ale też zasłaniają się przeciągającą się modernizacją przejść granicznych właśnie w Dorohusku i Hrebennem, brakiem pieniędzy i niedoborami kadrowymi. - Ukraińska część przejścia w Dorohusku pod względem przepustowości i funkcjonalności jeszcze nie przystaje do naszego. Sąsiedzi muszą uporać się z jego rozbudową. To jedyny sposób na ograniczenie, jeśli nie zlikwidowanie wąskiego gardła. - Budowa nowego to przedsięwzięcie obliczone na 10-15 lat. Problem to nie tyle postawienie budynków i szlabanów, co wybudowanie dróg, po których będą mogły jeździć wielkie ciężarówki. Dlatego uważam, że we współpracy z sąsiadami należy skoncentrować się na doskonaleniu już istniejących.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama