Reklama
Tuskowi nie było łatwo
Rozmowa z Janem Kozińskim, członkiem kapeli ludowej z Poniatowej
- 09.04.2008 20:06
- Śpiewał, ale wtedy jeszcze nie był premierem. To było w 1997 r. Zaproszeni zostaliśmy do świątecznego wydania \"Szansy na sukces”. Tusk musiał zaśpiewać piosenkę pt. \"Sum bur jer jer…”. Konkurencję miał poważną: Janusza Korwina-Mikke, Jolantę Fajkowską i Monikę Richardson.
- Tuska. Ale nie było mu łatwo. Piosenka, którą wylosował była naprawdę trudna. Poradził sobie z nią jednak całkiem nieźle.
- \"Szansę na sukces” wygrał. Więc myślę, że z rządzeniem krajem też powinien sobie radzić śpiewająco. Ale zobaczymy…
- Tak. W marcu stuknęło nam 35 lat działalności estradowej.
- To były wspaniałe lata 70. i 80. Zdobyliśmy wówczas wiele wyróżnień. Natomiast główne laury festiwalu w kategorii soliści zdobywali poszczególni członkowie zespołu: Walentyna Pakułowa, Teresa Bednarz i skrzypek Stefan Wrona, zdobywca głównej nagrody festiwalu - Złotej Baszty.
- Jeszcze nie. Z koncertem jubileuszowym wystąpimy po wakacjach. Teraz intensywnie przygotowujemy się do niego.
- W naszym rodzinnym mieście. W długi weekend majowy wystąpimy z koncertem podczas II Turnieju Miast i Gmin Krainy Lessowych Wąwozów. Zapraszamy do Poniatowej
3 maja.
- O następców jest trudno, ale nie załamujemy rąk. Wspólnie z koleżanką z kapeli - Janiną Bednarz dwa lata temu zainteresowaliśmy muzyką ludową młodzież z Poniatowej Wsi. Udało nam się stworzyć wspaniałą młodzieżową kapelę. Myślę, że godnie nas zastąpią. Ale my jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa i wiele jeszcze przed nami....
Reklama
Komentarze