Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tuskowi nie było łatwo

Rozmowa z Janem Kozińskim, członkiem kapeli ludowej z Poniatowej
- Śpiewał, ale wtedy jeszcze nie był premierem. To było w 1997 r. Zaproszeni zostaliśmy do świątecznego wydania \"Szansy na sukces”. Tusk musiał zaśpiewać piosenkę pt. \"Sum bur jer jer…”. Konkurencję miał poważną: Janusza Korwina-Mikke, Jolantę Fajkowską i Monikę Richardson. - Tuska. Ale nie było mu łatwo. Piosenka, którą wylosował była naprawdę trudna. Poradził sobie z nią jednak całkiem nieźle. - \"Szansę na sukces” wygrał. Więc myślę, że z rządzeniem krajem też powinien sobie radzić śpiewająco. Ale zobaczymy… - Tak. W marcu stuknęło nam 35 lat działalności estradowej. - To były wspaniałe lata 70. i 80. Zdobyliśmy wówczas wiele wyróżnień. Natomiast główne laury festiwalu w kategorii soliści zdobywali poszczególni członkowie zespołu: Walentyna Pakułowa, Teresa Bednarz i skrzypek Stefan Wrona, zdobywca głównej nagrody festiwalu - Złotej Baszty. - Jeszcze nie. Z koncertem jubileuszowym wystąpimy po wakacjach. Teraz intensywnie przygotowujemy się do niego. - W naszym rodzinnym mieście. W długi weekend majowy wystąpimy z koncertem podczas II Turnieju Miast i Gmin Krainy Lessowych Wąwozów. Zapraszamy do Poniatowej 3 maja. - O następców jest trudno, ale nie załamujemy rąk. Wspólnie z koleżanką z kapeli - Janiną Bednarz dwa lata temu zainteresowaliśmy muzyką ludową młodzież z Poniatowej Wsi. Udało nam się stworzyć wspaniałą młodzieżową kapelę. Myślę, że godnie nas zastąpią. Ale my jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa i wiele jeszcze przed nami....

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama