Lubię, jak klientka jest zadowolona
ROZMOWA DNIA z Barbarą Gorczycą, krawcową z salonu sukien \"Violetta” w Zamościu
- 15.04.2008 18:16
- Zaraz po świętach wielkanocnych. Teraz jesteśmy na początku sezonu. Najwięcej ślubów jest jednak w lecie, podczas wakacji. Ostatnio zaczynają pobierać się w maju, choć niektórzy są przesądni i wybierają tylko miesiące, które mają literę r w nazwie.
- Zdarzają się panowie, którzy chcą decydować o wszystkim. Inni chcą wybrać kolor, fason, czy nóżka ma być na wierzchu. Ale są też panie, które wybierają wszystko same.
- To kwestia indywidualna. Niektóre panie są bardzo wybredne. Szukają swoich wymarzonych sukien. Ile klientek, tyle fasonów. Nie zrobiliśmy jeszcze dwóch takich samych sukien. Jeżeli już muszę wskazać jakiś trend, to ostatnio na przykład modny jest kolor écru, czyli odcień jasnego beżu.
- To była suknia wieczorowa, taka z dekoltem po sam pępek. Bardzo wyzywająca...
- Wahają się od 1000 do 2500 złotych. Mamy dużo klientek, na przykład z Niska, Lublina i Warszawy. W tych miastach jest zdecydowanie drożej.
- Najbardziej lubię po prostu, jak klientka wychodzi zadowolona.
To takie budujące uczucie.
Reklama
Komentarze