Tożsamość nałogowca
Przypadki, które leczą na oddziale uzależnień w Łukowie, nieraz wzbudzają śmiech, nieraz przerażenie. Włos jeży się na głowie, kiedy słyszy się o pacjencie, który tak „zrósł się” ze swoim komputerem, że nawet potrzeby fizjologiczne załatwiał pod siebie. Albo o zakonniku, który klasztorne pieniądze przepuścił na totolotka.
05.08.2005 21:09