Reklama
Szef lubelskiego LPR z zarzutami znieważenia Żydów
Zarzut wydawcy antysemickiego biuletynu przedstawiła prokuratura Grzegorzowi W. - informuje \"Gazeta Wyborcza Lublin” On sam przedstawia się jako ofiara walki o wolność słowa.
- 19.01.2009 07:53
Grzegorz W. jest autorem większości tekstów, a jednocześnie wydawcą \"Biuletynu\", niezarejestrowanego pisma ukazującego się w Lublinie. Kolportuje je wśród mieszkańców i polityków. W sierpniowym numerze gazetki przedstawiał Żydów jako chciwców chcących z Polski wykroić własne państwo. Według wydawcy \"Biuletynu\" żydowski działacz Ronon Eidelman to prominentny przedstawiciel \"przedsiębiorstwa Holocaust\", domagającego się od Polski \"wypłaty haraczu w wysokości około 65 mld dolarów\". Gazeta ujawniła, że pismo było regularnie dostarczane do skrzynek pocztowych lubelskich radnych. Żaden z rajców nie zareagował na treści w nim zawarte.
Po tekstach \"Gazety” Grzegorz W. zaczął się promować jako bojownik o wolność słowa. Swoje wystąpienia umieszczał w popularnym serwisie internetowym You Tube.
W związku z \"Biuletynem” śledczy przedstawili mężczyźnie zarzuty znieważenia Żydów z powodu ich przynależności narodowej i etnicznej oraz publicznego nawoływania do nienawiści do osób narodowości żydowskiej. Grzegorzowi W. grozi do 3 lat więzienia.
Ujawniliśmy, że antysemickie pisemko W. regularnie dostarczał do skrzynek radnych w ratuszu. Żaden z miejskich polityków nie reagował na treści w nim zawarte.
Jak donosi \"Gazeta\" mężczyzna już po przedstawieniu mu zarzutów zorganizował konferencje prasową. Zapraszał na nią jako szef miejskiej Ligi Polskiej Rodzin. Funkcje objął w grudniu. Na konferencji w budynku Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym podkreślał, że walczy o wolność słowa, a zarzuty dla niego mają charakter polityczny.
Profesor Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważa, że to bzdura, ponieważ wolność słowa też ma swoje granice.
Reklama

Komentarze