Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dom Dziecka dostał majątek c.d.

Na jutro przełożono zaplanowane na środę otwarcie skrytki w bankowym depozycie, kryjącej tajemniczy spadek po zamożnej lubliniance, która swój majątek zapisała lubelskiemu Domowi Dziecka przy ul. Narutowicza. Opóźnienie wzięło się stąd, że nie udało się skompletować komisji, która otworzy depozyt - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Władze miasta spodziewają się, że to, co zobaczą w skrytce może wystarczyć na zakup mieszkania, w którym starsi wychowankowie placówki będą mogli się usamodzielnić: samemu prać, gotować, czy też robić zakupy. O sprawie pisaliśmy wczoraj. W spadku, który pani Stefania przekazała Domowi Dziecka jest m.in. stumetrowe, komfortowo wyposażone mieszkanie w nowym budownictwie w śródmieściu Lublina. Trafi tam sześciu wychowanków placówki, którzy skończyli 14 lat. Będą mogli tam pozostać do 18. urodzin lub do ukończenia szkoły, którą przed tymi urodzinami zaczęli. Przez całą dobę będą mieli zapewnioną opiekę wychowawcy. Takie mieszkania wspierające proces usamodzielnienia mają tylko nieliczne domy dziecka, bo na zakup lokali zwyczajnie ich nie stać. Pani Stefania, była samotną, schorowaną kobietą. Nie miała najbliższej rodziny, zaś dalsi krewni przez dwa lata walczyli w sądzie o przejęcie majątku. Sąd prawomocnym wyrokiem orzekł, że spadek należy się Domowi Dziecka, tak jak życzyła sobie tego zmarła. (drs)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama