Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mamy wysypisko w centrum miasta

Waląca się rudera, góry śmieci, a pod nimi klatki ze zwierzętami. Wszystko w centrum Lublina, w sąsiedztwie zabytkowego dworu. Na właściciela zdewastowanej działki sypią się skargi sąsiadów.
Mowa o działce przy al. Tysiąclecia. Tuż obok XVIII-wiecznego dworu Gorajskich i nowego osiedla mieszkaniowego. - Tam jest siedlisko szczurów, jakiś człowiek zwozi różne odpady, to wszystko śmierdzi, a obok dzieci mają plac zabaw - mówi pan Maciej, jeden z mieszkańców osiedla. - Jak jest ciepło to strach się tam zbliżać. Okolicę upodobali sobie amatorzy tanich trunków. W stertach śmieci znajdziemy wszystko, od starego sprzętu AGD, przez zużyte materiały budowlane, po… żywe króliki. Siedzą w prowizorycznych klatkach, w samym środku wysypiska. Stosy śmieci opierają się o niewielki zrujnowany dom. - Nasz patrol sprawdził to miejsce, ale nie zastaliśmy właściciela - mówi Robert Gogola, rzecznik lubelskiej Straży Miejskiej - Wrócimy tam, by się z nim skontaktować i nakazać uporządkowanie terenu. Jak nieoficjalnie ustalili autorzy skarg, właściciel posesji mieszka w Trójmieście. W Lublinie jest jednak gospodarz, który regularnie korzysta z działki. Świadczy o tym choćby obecność zwierząt. Tymczasem sprawa jest znana urzędnikom nie od dziś. Z wysypiskiem próbowała już walczyć Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków. W sąsiedztwie jest przecież cenny wczesnobarokowy dwór. Konserwator zgłosiła sprawę Straży Miejskiej. Największą skutecznością wykazała się do tej pory prywatna firma. Jej właścicielka znalazła gospodarza działki, dogadała się z nim i buduje tam największy w kraju ekran reklamowy. Konstrukcja stanie wzdłuż al. Tysiąclecia i zasłoni wysypisko.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama