Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

\"Fryderyk\" niech radzi sobie sam

Spółdzielnia Czechów odebrała dofinansowanie klubowi osiedlowemu \"Fryderyk”, bo potrzebuje pieniędzy na własne ośrodki kulturalne. To Dom Kultury ABC i klub Miniatura, którym kieruje żona osiedlowego radnego.
\"Fryderyk” od 25 lat organizuje bezpłatne zajęcia dla dzieci z Czechowa. Klub przy ul. Żelazowej Woli odwiedza już trzecie pokolenie wychowanków. Ale to się skończy. Rada Nadzorcza spółdzielni mieszkaniowej Czechów postanowiła nie dotować dalszej działalności \"Fryderyka”. Radni osiedlowi nie protestowali. Brak blisko 4 tys. zł miesięcznie, oznacza upadek klubu. Dotację odebrano w oparciu o nowy regulamin. Zgodnie z nim spółdzielnia może finansować tylko własne instytucje. - \"Fryderyka” nikt nie zamyka - mówi Sławomir Czadek, szef komisji społeczno - wychowawczej w Radzie Osiedla im. Chopina - Po prostu Rada Nadzorcza zmieniła przepisy. Poza tym spółdzielnia ma jeszcze dom kultury i własny klub Miniatura. • Kieruje nim Pańska żona. - Ale to nie oznacza, że pieniądze z Fryderyka pójdą prosto do Miniatury. Zresztą, co to ma do rzeczy? Nic niestosownego w tej sytuacji nie widzi też prezes SM Czechów. - Jestem pewien, że nie miało to żadnego wpływu na decyzję Rady Nadzorczej - zapewnia Sławomir Osiński - \"Fryderyk” działa w naszej dzielnicy, ale to niezależne stowarzyszenie. Przez lata je wspieraliśmy, ale w dobie kryzysu musimy dbać przede wszystkim własne jednostki. Pieniądze na taką działalność pochodzą z funduszu społeczno - wychowawczego. Składki płacą wszyscy spółdzielcy. Ci, korzystający z zajęć we \"Fryderyku”, rozpoczęli już zbieranie podpisów pod petycją w obronie klubu. Zdaniem Czesława Misztala, przewodniczącego Rady Nadzorczej SM Czechów, winę za odebranie dofinansowania ponosi przede wszystkim \"Fryderyk”. - Nie rozliczali się kwotowo, tylko za poszczególne zadania - mówi Misztal - A my musimy wiedzieć dokładnie ile i na co wydali. To są pieniądze publiczne i trzeba dokładnie przyglądać się każdej złotówce. Gdyby przedstawiali wymagane rozliczenia, nie byłoby problemu. - Nie wiem skąd zarzuty o brak rozliczeń - mówi Jagoda Proczke, prezes klubu - Zawsze mieliśmy fakturę na każdą złotówkę. Bardzo pilnuję tych spraw. Kierownictwo klubu najbliższe rachunki \"Fryderyka” pokryje z własnej kieszeni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama