Lekarze po cichu dogadali się z dyrekcją?
- Wszyscy zgodziliśmy się na równe cięcia pensji, a tymczasem lekarze dostaną wyrównania - skarżą się związkowcy ze szpitala przy al. Kraśnickiej. Dyrekcja zapewnia, że nie było tajnego porozumienia z lekarzami i wszyscy stracą tyle samo.
- 03.02.2009 12:53
Obniżki pensji o 15 proc. miały być ratunkiem na tragiczną sytuację finansową szpitala. Długi placówki sięgają 100 mln zł. Pod groźbą likwidacji szpitala większość związków zawodowych zgodziła się na cięcia. Przystały na nie m.in. pielęgniarki, anestezjolodzy i lekarze. W połowie stycznia podpisano porozumienie z dyrekcją.
Okazało się, że nie była to jedyna ugoda, zawarta w tym dniu. Z lekarzami podpisano dodatkowy dokument. Gwarantuje on wypłatę 15-procentowego wyrównania do pensji podstawowej. Reprezentanci pozostałych grup zawodowych nie wiedzieli o tym porozumieniu. O sprawie napisała dzisiejsza \"Gazeta Wyborcza”.
- Delikatnie mówiąc jesteśmy rozgoryczeni - mówi Mariola Orłowska przewodnicząca lubelskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Nie było o tym mowy, podczas spotkania z dyrektorem. Zgodziliśmy się na solidarne obniżki płac. Nie zostawimy tak tej sprawy.
- Spotkamy się z kierownictwem szpitala. Jeśli sytuacja się nie zmieni, to nie mogę tego wykluczyć - dodaje Orłowska.
O porozumieniu z lekarzami nie wiedział też zarząd województwa. Ryszard Śmiech, dyrektor placówki przy al. Kraśnickiej będzie się dziś tłumaczył przed samorządowcami.
- Niczego nie ukrywałem, nikogo nie oszukałem - zapewnia Śmiech. - Urząd Marszałkowski mógł nie wiedzieć o drugim porozumieniu, bo przedstawiliśmy jedynie informację o skutkach finansowych, a nie ilości podpisanych dokumentów. Lekarze stracą 15 proc. a może i więcej. Mimo wyrównania do pensji podstawowej, będą cięcia w dodatkach, np. za staż, czy dyżury.
W czwartek dyrekcja spotka się z przedstawicielami związków zawodowych. Zaplanowano też spotkanie z wszystkimi pracownikami szpitala.
Reklama
Komentarze