Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sanepid skontrolował lubelskie dyskoteki i puby

Lód do drinków robiony w toalecie, brudne szklanki i owoce - to zastał sanepid podczas nocnej kontroli w lubelskich dyskotekach i lokalach.
W nocy z piątku na sobotę inspektorzy sanepidu odwiedzili lubelskie dyskoteki. Inspektorzy sprawdzali czy barmani leją piwo i drinki do czystych szklanek oraz czy owoce wykorzystywane do drinków są czyste i świeże. Skontrolowali też toalety. Wszędzie były większe lub mniejsze nieprawidłowości - posypały się mandaty. Niedomyte szkło inspektorzy znaleźli w Czekoladzie przy Krakowskim Przedmieściu, Sema4 przy Okopowej i w dyskotece Chonabibe. W tej ostatniej na szklankach były resztki soku. Dodatkowo owoce nie były myte, a do klienta trafiały prosto z opakowania. W Sema4 uwagę inspektorów wzbudziła kostkarka do lodu. Znajdowała się ona w toalecie dla personelu. Która jednocześnie pełniła funkcję pomieszczenia socjalnego. W toaletach nie było zastrzeżeń. Spośród tych trzech klubów najlepiej wypadła Czekolada. - W Chonabibe! wypisaliśmy mandat w wysokości 300 zł, w Czekoladzie 200 zł, a właściciel Sema4 ma się zgłosić po mandat - mówi Barbara Sawa-Wojtanowicz, kierownik sekcji żywności i żywienia lubelskiego sanepidu. - Za \"kostkarkę” dostanie mandat z najwyższej półki, czyli 500 zł. Inspektorzy nie mieli natomiast zastrzeżeń do klubu MC przy ul. Skłodowskiej, Fantasy Parku w Centrum Handlowym Plaza, czy Archiwum przy Akademickiej. W Graffiti zabrakło natomiast dokumentacji lekarskiej pracowników, ale ma być ona dostarczona. Sanepid skontrolował też lokal orientalny przy ul. Orlej, gdzie można palić fajki wodne. - Jest czysto, a ustniki wymieniane są na bieżąco. Można z niego bezpiecznie korzystać - dodaje Barbara Sawa-Wojtanowicz. Inspektorzy zamknęli natomiast w piątek wieczorem lokal z wietnamską kuchnią, który mieści się przy ul. Ewangelickiej w Lublinie. - Zastaliśmy tam brud, produkty niewiadomego pochodzenia. Poza tym produkcja żywności odbywała się w tym samym pomieszczeniu co magazyn - mówi Sawa-Wotjanowicz. - W lokalu zalepione były ściany, okap ociekał tłuszczem, odklejały się też tapety - dodaje. Z kolei dzisiaj w miejscowości Zagrody (gm. Garbów) sanepid skontrolował samochód rozwożący żywność. - Właściciel mógł sprzedawać wędliny pakowane, tymczasem w aucie znaleźliśmy również surowe mięso. Nie wiadomo nawet skąd ono pochodzi - mówi Sawa-Wotjanowicz. Kierowca dostał 500 zł mandatu za bezprawne rozszerzenie asortymentu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama