Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Skansen bez unijnych milionów

Muzeum Wsi Lubelskiej nie rezygnuje z walki o unijne dotacje. W skansenie chcą odtworzyć prowincjonalne miasteczko z lat 30. ubiegłego wieku. Projekt odpadł w pierwszym konkursie, ale władze Muzeum już szykują protest.
Miasteczko to jedyny tego typu projekt w Europie. Na jego realizację potrzeba ok. 50 mln. Muzeum Wsi Lubelskiej starało się o unijne wsparcie, w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko. Wniosek opiewał na blisko 30 mln zł. Odpadł w finale, na etapie oceny merytorycznej. Otrzymał 37 punktów, na 65 możliwych. - Będziemy się odwoływać i walczyć o miejsce na liście rezerwowej - mówi Krystyna Figiel, zastępca dyrektora Muzeum Wsi Lubelskiej. - By na nią trafić, wystarczy 40 punktów. Myślę, że mamy spore szanse. Zdaniem dyrekcji skansenu, lubelski projekt został potraktowany niesprawiedliwie. Replika prowincjonalnego miasteczka to unikatowy projekt. Oceniający nie wzięli tego pod uwagę. - Zgodnie regulaminem powinny być punkty za unikatowość - dodaje Figiel. - Jak to się ma do naszej oceny? Przecież nie zamierzamy rekonstruować pojedynczych obiektów, ale kompletne miasteczko. Nie ma takiego w całej Europie. Na projekt składa się 46 różnych budynków. W skansenie ma powstać rynek a wokół, domy mieszkalne, zakłady rzemieślników, ratusz i obiekty sakralne. Specjaliści rozpoczęli już remont zabytkowej plebanii. Prace potrwają do września. W muzeum zapowiadają, że nie zrezygnują z projektu. Nawet jeśli nie uda się pozyskać dotacji z Unii. - Staramy się o pieniądze z Ministerstwa Rolnictwa i Regionalnego Programu Operacyjnego - mówi Figiel. - W najgorszym etapie będziemy budować miasteczko etapami, z własnych środków. Kilka milionów na ten cel, zarezerwowano w budżecie województwa. Te pieniądze mogą być wykorzystane, tylko jeśli Muzeum do końca roku otrzyma unijną dotację. W przeciwnym razie zostaną przeznaczone na inne inwestycje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama