Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W \"dowód miłości” ukradł malucha

Ukradł, a potem wyremontował dla swojej ukochanej Fiata 126 p. Ale po kłótni postanowił nowe części zabrać z powrotem. Razem z kolegami przyjechał nocą na parking. Grzebiących przy aucie mężczyzn zauważył patrol policji.
Maluch zginął w połowie stycznia z ul. Jutrzenki. Taki samochód chciała mieć 19-letnia Monika P., dziewczyna Łukasza O. - Silnik malucha nie chciał się uruchomić więc złodzieje zaciągnęli go na holu pod blok na ul. Samsonowicza, w którym mieszkała Monika P. - mówi Arkadiusz Arciszewski, z lubelskiej policji. Łukasz O. szybko wyremontował auto, zainstalował w nim swoje części. Założył też tablice rejestracyjne, wymontowane z innego samochodu. Monika P. nie cieszyła się długo prezentem. Gdy pokłóciła się ze swym chłopakiem, Łukasz O. postanowił zabrać z auta swoje części. W nocy przyjechał na parking przy ul. Samsonowicza z kolegami Dominikiem N. oraz Tadeuszem P. Mężczyźni zaczęli grzebać w samochodzie. Zauważył ich patrol policji. Funkcjonariusze sprawdzili bazie danych, że auto jest kradzione. Złodzieje usłyszeli już zarzut kradzieży. Dobrowolnie poddali się karze. Dostaną po roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. er

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama