Reklama
Mistrzowie latania pokrążą nad Radawcem
Rozmowa dnia z Adamem Gruszeckim, dyrektorem Aeroklubu Lubelskiego
- 18.02.2009 20:54
• Dziś rozpoczynają się 43 Lubelskie Zawody Samolotowe. Podobno drugiej takiej imprezy nie ma w całej Polsce?
- Ba, nawet w Europie. Takie zawody organizujemy w Aeroklubie Lubelskim od 1931 roku. Udział w tegorocznej imprezie zapowiedziało 18 załóg z całego kraju. To krajowa czołówka. Liczę, że aura pozwoli wszystkim dotrzeć na miejsce. Sami dość długo walczyliśmy z odśnieżaniem pasa, ale wszystko jest już gotowe.
- Konkurencje nawigacyjne i rajdowo-nawigacyjne. Chodzi o to, by w określonym czasie przelecieć dokładnie nad wyznaczonymi punktami kontrolnymi. Średni pułap to 200 do 300 metrów, a margines błędu wynosi zaledwie dwie sekundy. Każda z załóg poprzedza taki lot długimi obliczeniami i studiowaniem mapy. Nie ujawniany wcześniej trasy, by nie ułatwiać im zadania.
- To spore utrudnienie. Załogi mają zdjęcia punktów kontrolnych, ale robiliśmy je przed dwoma tygodniami. Wtedy było znacznie mniej śniegu. Fotografie nie odzwierciedlają więc dokładnie rzeczywistej sytuacji. Brakuje punktów odniesienia. Do tego dochodzą trudniejsze niż zwykle warunki atmosferyczne.
- Nie. O niektórych punktach piloci wiedzą, o innych nie. Sędziowie korzystają z pomocy urządzeń GPS. Każdy samolot wyposażony jest również w tzw. loger, który rejestruje wszystkie parametry lotu. Ponadto zimą trzeba uważać na oblodzenie. Do tej pory nie doszło jednak do żadnych niebezpiecznych sytuacji. Jestem dobrej myśli.
Reklama
Komentarze