Reklama
Prywatyzacja szpitali. Ciąg dalszy...
Na wczorajszym posiedzeniu komisji zdrowia sejmiku wojewódzkiego radni zastanawiali się nad \"Planem B” rządu czyli nad programem \"Ratujmy polskie szpitale”.
- 20.02.2009 18:59
- Doszliśmy do wniosku, że jeśli będzie on realizowany w takiej formie jak jest, nie damy rady sprywatyzować zgłoszonych szpitali - mówi Arkadiusz Bratkowski, członek zarządu województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia.
Natomiast dyrektorzy szpitali zgłoszonych do prywatyzacji zastanawiają się, jaki będzie los kierowanych przez placówek. - Dziwią mnie wypowiedzi pana Bratkowskiego - mówi Mariusz Kowalczuk, p.o. dyrektora chełmskiego szpitala.
- Zgłaszając szpitale doskonale wiedział jakie są zasady. Żeby przekształcić szpital w spółkę, trzeba go zlikwidować i jednocześnie przejąć jego długi. Jeśli przekształcanie nie dojdzie do skutku, cofniemy się do punktu wyjścia. Nadal nie będzie wiadomo jak ratować szpitale.
W Zamościu również czekają na konkrety. - Przeprowadziliśmy restrukturyzację szpitala - mówi Ryszard Pankiewicz, rzecznik prasowy zamojskiego szpitala \"Papieskiego”. - Gdy program nie dojdzie do skutku będziemy nadal się zadłużać, zwłaszcza przy takiej wycenie punktu przez NFZ. My już działamy pod kreską.
Przez najbliższe dwa miesiące trwać będą konsultacje w ministerstwie. - Jest szansa, że MZ pokryje wszystkie długi szpitali, a nie tylko publicznoprawne - dodaje Bratkowski.
Do programu zgłoszone zostały szpitale” Jana Bożego, przy alei Kraśnickiej i kolejowy w Lublinie, oraz placówki w Białej Podlaskiej, Chełmie i Zamościu.
Reklama
Komentarze