Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Cejrowski na KUL oburzył gejów

Kampania Przeciw Homofobii rozważa pozwanie do sądu Wojciecha Cejrowskiego za jego występy w Lublinie. Na razie organizacja zwróciła się w tej sprawie do rzecznika praw obywatelskich i rządu.
Cejrowskiego zaprosił w ub. tygodniu działający na uczelni Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej Vade Mecum. Podróżnik przyjechał wygłosić dwa wykłady w auli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Tytuł pierwszego: \"Co z tym Ciemnogrodem? - czyli Polska według Cejrowskiego”. W wypełnionej po brzegi sali podróżnik mówił m.in. o homoseksualistach. - Chodzi o stałe i uporczywe potępianie grzechu sodomskiego, którego oni się dopuszczają - grzmiał Cejrowski. - U zdrowego mężczyzny pederasta wzbudza obrzydzenie. Ale także obrzydzenie w oczach Boga. A my mamy obowiązek wytykać ich palcami, jeżeli to im uratuje duszę wieczną przed potępieniem. Te słowa oburzyły środowiska homoseksualne i organizacje walczące o równouprawnienie. - Lesbijki i geje zostali w sposób bardzo prymitywny obrażeni - mówi Marta Abramowicz, prezes Kampanii Przeciw Homofonii. - W dodatku, działo się to w murach uniwersytetu, i to katolickiego. Abramowicz zwróciła się o interwencję do rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego i Elżbiety Radziszewskiej, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania. \"Wypowiedź pana Wojciecha Cejrowskiego nie tylko obraża osoby homoseksualne, ale także nawołuje do nienawiści wobec nich oraz zachęca do popełnienia przestępstwa” - napisała w obu pismach M. Abramowicz. I dołączyła kopię naszego artykułu, w którym opisaliśmy występ podróżnika. - Sprawę analizują prawnicy. Rozważamy wniesienie sprawy karnej - dodaje Abramowicz. Co na to Cejrowski? Nie wiadomo, bo odmówił nam komentarza na ten temat. Władze KUL od wszystkiego się odcinają. - To była inicjatywa klubu Vade Mecum - mówi Beata Górka, rzecznik uniwersytetu. - Na takie wydarzenia organizowane przez stowarzyszenia studenckie działające na uniwersytecie uczelnia bezpłatnie udostępnia sale. Spotkanie było płatne (bilety po 15 i 25 zł). Organizatorzy nie chcieli ujawnić, do kogo trafiły pieniądze z wejściówek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama