Galeria Centrum: Mniejsze sklepy i mniej etatów
Rozmowa z Michałem Wójcikiem, prezesem Vistula Group, do której należą sklepy Galerii Centrum.
- 03.04.2009 18:01
- Porozumienie zawarte przez Vistulę nie łączy się bezpośrednio z Galerią Centrum. Wniosek o upadłość tej spółki to skutek jej złych wyników finansowych. Firma nie ma pieniędzy, by płacić dostawcom. Nie zalega natomiast z wypłatą pensji, ZUS-owi czy urzędom skarbowym.
- Właściwie to bank finansuje działalność Galerii Centrum. Wniosek o upadłość znacznie skomplikował rozmowy, ale Fortis rozumie naszą sytuację. Pracujemy nad planem restrukturyzacji spółki.
- Nie sądzę. Firma płaci. Mamy towar. Sklepy działają. To jeszcze nie jest stan agonalny. Chcieliśmy go uprzedzić i stąd wniosek o upadłość. To początek dużych zmian w spółce. Do tej pory zaciągała ona kredyty, dzięki wsparciu Grupy Vistula. Trzeba z tym skończyć.
- Ograniczymy powierzchnię sklepów. Salony nie powinny mieć więcej niż 1-1,5 tys. mkw. To musi pociągnąć za sobą redukcje zatrudnienia. Szczegółów nie mogę podać. Sklepy muszą być lepiej zarządzane. Z nierentownych zrezygnujemy.
- W Lublinie nie jest najgorzej. Jednak ten sklep nie jest do końca dobrze zarządzany. Trzeba tu trochę zmienić. Co do lokalizacji, to również nie jest tak dobra, na jaką wygląda.
- Ale wokół nie ma dużego handlu. Tymczasem centra handlowe są dla nas bardzo dużą konkurencją. Dlatego chcemy zmniejszyć powierzchnię sklepów. Zwolnione miejsce mogą wówczas zająć inni sprzedawcy, z różnorodnym asortymentem.
Reklama
Komentarze