Obwodnica Lublina: Rząd przyznał 42 mln zł na przedłużenie al. Solidarności
Ponad 42 miliony złotych dostanie Lublin na przedłużenie al. Solidarności. Bez tej drogi miasto nie miałoby dojazdu do planowanego węzła obwodnicy Lublina w Dąbrowicy. Tymczasem Ratusz chce ugrać jeszcze więcej.
- 01.07.2009 18:55
Listę dofinansowanych projektów ogłosiło wczoraj Ministerstwo Infrastruktury.
- Gdyby droga dojazdowa do obwodnicy nie powstała, to kierowcy jadący od strony Warszawy musieliby jechać do centrum Lublina obecną \"siedemnastką”, czyli jednojezdniową drogą. Tymczasem planowane połączenie z miastem ma mieć dwie jezdnie w wysokim standardzie, każda z dwoma pasami ruchu - przyznaje Zbigniew Szepietowski z lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Węzeł w Dąbrowicy ma być gotowy w 2012 roku. Przetarg na budowę arterii zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku. Do niedawna były niewielkie szanse na to, że z Lublina będzie można dojechać do tego węzła nowym odcinkiem al. Solidarności.
- My nie moglibyśmy za niego zapłacić. Możemy pokryć koszty tylko tego odcinka, który biegłby od węzła do granicy miasta. Zaś za część biegnącą przez Lublin musi zapłacić miasto - wyjaśnia Szepietowski.
Ale dla samorządu był to za duży wydatek. Szacowane koszty budowy to ponad 240 mln zł. Suma jest tak duża, bo trasa wiedzie przez podmokłe tereny i konieczna jest budowa kilku wiaduktów.
- Sami nie bylibyśmy w stanie wyłożyć tak dużej sumy i bez dotacji ta droga nie ma szansy powstać - mówi Elżbieta Kołodziej-Wnuk, zastępca prezydenta Lublina. I dodaje, że miasto jeszcze tej jesieni może być gotowe do rozpoczęcia budowy. - Mamy już decyzję środowiskową, jeszcze w wakacje uporamy się z pozwoleniem na budowę. Jesteśmy w trakcie odbierania projektów.
Ratusz liczył na znacznie większą kwotę. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że miasto będzie oprotestowywać podział dotacji w nadziei na przyznanie większych środków.
Szanse są, bo rząd będzie miał jeszcze pieniądze, które zostaną innym miastom po przetargach. Wtedy z reguły okazuje się, że budowy będą tańsze, niż zakładały samorządy, a w ministerstwie pozostają wolne środki. Lublin liczy na to, że zdoła jeszcze coś z nich uszczknąć. Ale nawet jeśli skończy się na 42 milionach, to inwestycja ruszy.
Reklama
Komentarze