Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Casting do filmu w Chatce Żaka (wideo, próbne teksty)

Chętni do zagrania w nowym polskim filmie mogą się zgłosić dziś do Chatki Żaka. Filmowcy poszukują dwóch aktorek, czterech aktorów i kilku statystów. Doświadczenie nie jest wymagane.
Do ról żeńskich poszukiwane są kobiety w wieku od 30 do 55 lat. Do ról męskich panowie w wieku od 20 do 55 lat, zaś do roli dziecięcej chłopiec w wieku 3 lat. Casting rozpocznie się w czwartek, 2 lipca o godz. 17 w Chatce Żaka przy ul. Radziszewskiego 16 i potrwa do godz. 20. Roboczy tytuł filmu to \"Anioł\". Za udział w nim aktorzy nie dostaną wynagrodzenia. ZOBACZ PRÓBNE ZDJĘCIA DO FILMU

Angel in Lublin - Short Movie - Test shots from Marcin Małek on Vimeo.

[A] A wiec zauważyłeś? [B] O czym mówisz? [A] Widzisz mój chłód, widzisz...? [B] Widzę. [A] To dlaczego jesteś nadal? Idź! [B] Jesteś chora, nie mogę tak zwyczajnie. [A] O ile brak miłości to choroba, to tak, jestem chora... Eh! nic nie rozumiesz. już nie jestem wesoła, jak kiedyś, straciłam apetyt, pije i jem, bo muszę, tylko przez rozum, nie śpię jak dawniej. Coraz częściej... Chce być sama. [B] Tak będzie najuczciwiej. [A] Tak... dziś też zjem sama. [B] Co to? [A] Proust. [B] Wiesz, masz takie piękne oczy, gdy czytasz. [A] Nie znoszę, gdy ludzie robią coś tylko dla moich oczu. [B] Chyba źle cię kochałem. Współzawodniczyłem. To bycie mężczyzna... Zawsze głowa do góry, wzrok przed siebie i... marsz. [A] Jesteś słaby, pogódź się z tym, będzie ci łatwiej. [B] Poważnie? [A] A czy ja byłam kiedykolwiek niepoważna? [B] Nie... tak jak ciepła i kochana. [A] Odchodzę! [B] Nie! Ja... [A] Gdzie ty? [B] Na papierosa. Przeżyjesz 5 minut? [A] Tak, idź, opowiedz komuś swoje życie. Może będę czekać... [B] Może? [A] A widzisz, znów ziewam, idź już, muszę pracować! Występują: Sprzedający [S], Kupujący [K], Sprzedawany Wchodzą Sprzedający i Sprzedawany Sprzedawany stoi oparty o łopatę. Sprzedający robi różne wygibasy. Wchodzi Kupujący. [S] Hello mister! Hello! Fine today! Specialy price for you! Only for you! Your lucky day today! Hello mister! Fine! OK! Very good! [K] Człowieku, spokojnie. To nie jest egipska plaża, ja nie chcę nic kupić. To jest giełda pracy. [S] No tak! [K] Ta… [S] Polak?! [K] Tak, Polak. [S] No to się, dogadamy się, elegansio, dogadamy się, elegansio, dogadamy się. Pan szukasz roboty? Pracownika? Co Pan szukasz? [K] Proszę Pana, czy ja wyglądam na takiego co szuka pracy? Tutaj rów chciałem wykopać, między lądowiskiem dla helikopterów a dwoma basenami z kaskadą. [S] No to, no to nie mógł Pan lepiej trafić. Nie wróciłem do niej tej nocy; tego dnia musiałem rozgryźć sześć tabletek nitrogliceryny i jadąc teraz pod zimnymi gwiazdami jesieni, i czując jeszcze zapach lata, myśląc o zapachu jej skóry, wiedziałem, iż tak skończył się mój październik z Weroniką. I długo zasnąć nie mogłem tej nocy myśląc o tym, iż jutro przyjdzie mi pożegnać się z Wujem Józefem i że nie zobaczę go już pewnie nigdy, i myślałem o tym czasie kiedy ja wraz z całą rodziną powędrowałem do Wrocławia i wieczorami siadaliśmy w dużym pokoju i patrząc na portret Wuja Józefa obciągnięty czarną krepą płakaliśmy po nim; Wuj Józef poległ śmiercią bohatera w Powstaniu Warszawskim. O tym opowiadał nam ordynans Wuja; Wuj był dowódcą obrony jednego z dworców i dostawszy rozkaz odwrotu postanowił sprawdzić, czy wszyscy ludzie jego odeszli już, aby samemu odejść na końcu, a wtedy niemiecki strzelec wyborowy strzelający z karabinu z lunetą zastrzelił Wuja. Wuj Józef zdążył jeszcze ucałować ziemię i skonał. Na początku był szok. Po pierwszym kliencie strasznie płakałam. Nie chciałam tego robić. Szef powiedział: to tylko praca, spróbuj, co ci szkodzi - popracujesz rok i kupisz sobie mieszkanie. No i ta kasa mnie przekonała. Tylko i wyłącznie kasa. Potem to już, no wiesz, patrzysz tylko żeby szybciej, żeby ta godzina się szybciej skończyła... Spotykamy się po południu, w jej mieszkaniu. Przez telefon proponowałam kawiarnię, ale kategorycznie odmówiła - powiedziała, że miejsca publiczne odpadają, że się boi, że nie chce ryzykować. Niewielki pokoik w wynajmowanym, głównie przez studentów mieszkaniu. Ostatnie piętro wieżowca. Na ścianie \"Śpiący Mietek\" Wyspiańskiego. Pod oknem jednoosobowe łóżko, dwie szafki. Gra radio Eska. Drzwi do pokoju z obu stron oklejone plakatami. Na nich nagie kobiety w jednoznacznych pozach. - Nie patrz na to. To nie moje. Mieszkam tu dopiero od dwóch miesięcy, ubrana w jeansową mini i czarną bluzkę wysoka, zgrabna dziewczyna. Włosy krótkie - częściowo czarne, częściowo blond. Okulary z grubymi, czarnymi oprawkami dodają jej powagi i lat. Ma ich dwadzieścia. W tym roku zdała maturę. Mój szef to w porządku człowiek. Zna się na rzeczy, umie podejść do ludzi. Ja na początku nie wiedziałam co do czego. Nic, no bo i niby skąd? Pokazał mi pokoje, wyjaśnił zasady. On mi wszystko wytłumaczył. Nie nalegał. Mówił, że jak nie będę chciała tego robić, nie. Zdecydowana większość to żonaci faceci. Tacy często przychodzą się też wygadać - żalą się, że żona im nie daje, że dzieci ich nie szanują. Raz miałam nawet klienta, który mówił, że jest tydzień po ślubie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama