Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Podpisz się żebyśmy dostali więcej pieniędzy na służbę zdrowia

Solidarność chce zebrać 100 tys. podpisów żeby zmienić przepisy, które krzywdzą Lubelszczyznę przy podziale pieniędzy na służbę zdrowia. Teraz najwięcej pieniędzy dostają najbogatsze regiony.
My straciliśmy na tym w 2009 roku ok. 270 mln zł. W kwietniu minister Ewa Kopacz obiecała w Lublinie zmienić krzywdzącą ustawę. Do tej pory efektów nie widać. - Sytuacja w lubelskiej służbie zdrowia dramatycznie pogarsza się. Przyczyną jest zły podział pieniędzy. Dlatego w środę zawiązaliśmy komitet obywatelski, który zbierze podpisy - mówiła na dzisiejszej konferencji prasowej Barbara Bogdańska, przewodnicząca Solidarności ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Dodaje: - Jesteśmy biednym regionem, nasi mieszkańcy częściej chorują, są bardziej zaniedbani i nie mają pieniędzy na prywatnych lekarzy. O zmianę algorytmu delegacja lubelskich lekarzy, związkowców i przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego dopytywała kilka dni temu wiceministra zdrowia Jakuba Szulca. - Ministerstwo szykuje rozwiązania, które nie są dla nas dobre. Chcemy wykreślenia złego przepisu i przywrócenia prawa sprzed sierpnia 2007 - mówi Bogdańska. Czasu na zmiany jest mało, bo jesienią musi być gotowy projekt budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Podpisy będą zbierane najprawdopodobniej od poniedziałku w siedzibie lubelskiej Solidarności przy ul. Królewskiej w Lublinie, oraz w szpitalach i przychodniach. Lubelska delegacja dopytywała Szulca również o pieniądze na \"nadwykonania” czyli usługi wykonane dla pacjentów przez szpitale ponad umówioną kwotę. - Gdyby szpitale otrzymywały zapłatę za realnie wykonane usługi nie byłoby kłopotów z utrzymaniem płynności finansowej - mówiła na wczorajszej konferencji prasowej Barbara Bogdańska przewodnicząca Solidarności ze szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Szulc obiecał, że pieniądze będą do 15 sierpnia. - To nie znaczy, że szpitale dostaną 100 procent. Przeciętnie może to być 60-70 proc. w zależności m. in. od wielkości szpitala. Czekamy - mówi Bogdańska. Nadzieje studzi Narodowy Fundusz Zdrowia. Kiedy lubelska delegacja rozmawiała z Szulcem, szef NFZ zapowiedział dziennikarzom, że zapłata za \"nadwykonania” to problem dyrektorów regionalnych oddziałów Funduszu. - O zapłacie za \"nadwykonania” może być mowa kiedy dostaniemy dodatkowe pieniądze z centrali. Teraz nie dysponujemy żadnymi dodatkowymi środkami - stwierdza Karol Ługowski rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Funduszu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama