Nudysta czy ekshibicjonista? Kim jest nagi mężczyzna z lasu nad zalewem
O dwukrotnym spotkaniu nagiego mężczyzny nasz czytelnik powiadomił policjantów. – Zlekceważyli mnie – poskarżył się nam dzisiaj. – A co może się stać, jeśli nagus ma zaburzenia psychiczne na tle seksualnym?
- 17.07.2009 14:44
Pan Adam, 33-letni urzędnik z Lublina (prosi o nie podawanie nazwiska), z przyjemnością jeździł rowerem nad Zalew Zemborzycki w Lublinie. Do czasu. Pierwsza przykra przygoda spotkała go trzy tygodnie temu, w niedzielę.
Tuż przed godz. 19 jechał leśną ścieżką nieopodal południowego krańca zbiornika, który wędkarze nazywają rękawem. Za zakrętem zobaczył paradującego nago mężczyznę.
– To był młody facet, może 30-letni. Szedł sobie spokojnie. Poczułem się głupio – opowiada pan Adam. To nie było jego jedyne spotkanie z \"nudystą”.
– Kolejny raz jechałem koło \"rękawa” w ostatnią środę wieczorem. Zastanawiałem się czy i tym razem spotkam tego człowieka. I jak na zawołanie zobaczyłem go na ścieżce, tylko w butach i z plecaczkiem na ramieniu – opowiada czytelnik. W domu pomyślał: Co by się stało, gdybym jechał z dzieckiem? Przeżyłoby szok!
W czwartek zajechał na posterunek policji nad Zalewem Zembrzyckim. Funkcjonariuszom opowiedział o swoich spotkaniach z golasem. – Zlekceważyli mnie. Nie przyjęli zgłoszenia. Poradzili, żeby po takim spotkaniu zadzwonić na 997. Dopytywali, czy tamten mężczyzna miał biały rower lub garbaty nos. Wyraźnie ze mnie drwili – mówi pan Adam.
– Jeśli państwa czytelnik poczuł się urażony, to może złożyć skargę. Ale, jak dotąd, niczego takiego nie otrzymaliśmy – powiedział nam wczoraj Jacek Deptuś z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Dodaje jednak, że policja dostaje sygnały od mieszkańców o nagich osobach przebywających w okolicach zalewu.
– Jedno takie zgłoszenie mamy z ubiegłego tygodnia. Pełną statystykę otrzymam w przyszłym tygodniu – mówi Deptuś.
Kim jest golas znad zalewu Zembrzyckiego: naturystą czy ekshibicjonistą? – Ekshibicjoniści obnażają się zazwyczaj z zaskoczenia. Ale nie są groźni, nie zdarza się, żeby napadali na kobiety – mówi seksuolog, dr Krzysztof Bojar. – Można ich leczyć, zmniejszyć popęd seksualny. Mam takich pacjentów, których skierował do mnie sąd.
Dr Bojar nie wyklucza jednak, że mężczyzna opisany przez naszego czytelnika może mieć inne zaburzenia psychiczne. – A może uważa się za naturystę, ale oni przecież mają swoje plaże, nie muszą naruszać norm społecznych – mówi.
Za naruszenie tych norm policjanci mogą wystawić mandat (do 500 zł – dop. rp). – Mogą też skierować sprawę do sądu grodzkiego – mówi Jacek Deptuś. I apeluje, by o podejrzanie zachowujących się osobach niezwłocznie informować policję. – Tylko wtedy możemy skutecznie interweniować – podkreśla.
Reklama
Komentarze