Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mało chętnych na mandaty w radach dzielnic

Szturmu na komisję wyborczą nie było. Kandydatów do rad dzielnic jest niespełna dwa razy więcej niż mandatów do obsadzenia. A w jednym z obwodów dzielnicy Rury rejestracja chętnych została przedłużona do piątku włącznie, bo chętnych było za mało i planowane na 18 października wybory nie mogłyby się tam odbyć.
Na Czechowie Południowym na 21 mandatów jest 31 chętnych, na Czechowie Północnym 22 osoby na 15 miejsc. Tu w jednym z obwodów wybory się nie odbędą, bo liczba mandatów i kandydatów jest równa. Efekt? Kto się zgłosił, ten już jest w radzie dzielnicy. Na Czubach Północnych o 21 mandatów powalczy 42 chętnych, na Konstantynowie na 15 mandatów przypada 26 kandydatów, w dzielnicy Śródmieście na 21 foteli chęć ma 39 osób, zaś w dzielnicy Rury na 21 mandatów jest 48 chętnych. Wybory przeprowadzane są w dzielnicach, które do tej pory nie miały swoich rad, bo w ostatnich wyborach było za mało kandydatów i do głosowania nie doszło oraz tych, gdzie wybory zostały unieważnione, bo frekwencja nie przekroczyła 3 proc. Tym razem progu frekwencji nie ma i niektórym może wystarczyć głos oddany na samego siebie i poparcie swojej rodziny. Nowo wybrane rady nie będą działać długo, bo tylko do planowanych na przyszłoroczną jesień nowych wyborów we wszystkich dzielnicach. Rady mogą opiniować pomysły Ratusza i zabiegać o rozwiązanie problemów dzielnic. Od dwóch lat w miejskiej kasie jest też pula pieniędzy przeznaczona na wykonanie zadań zgłaszanych przez rady dzielnic, głównie są to drobne naprawy ulic, chodników czy urządzanie zieleńców. W zeszłym roku miasto zarezerwowało na ten cel milion zł, w tym 2,1 mln zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama