Zbigniew Jakubas po końcowym gwizdku wtorkowego spotkania mógłby powiedzieć: o taki Motor walczyłem. W końcu większościowy udziałowiec i prezes klubu z Lublina zdecydował się na niespodziewaną rewolucję. Wymienił trenera i sporą część kadry, bo z drużyny odeszło aż kilkunastu zawodników. Początki były obiecujące.
Karol Czubak i spółka grali dobrze, ale brakowało punktów. Ostatnio nie było nie tylko zwycięstw, ale i fajerwerków na boisku. Najpierw słaby występ w Kielcach i remis 1:1 ze wskazaniem na Koronę. A później kompletnie nieudane spotkanie u siebie z Piastem Gliwice, który w sobotę wygrał na Arenie 2:0. Co więcej, Motor oddał ledwie jeden celny strzał.
Piłkarze często przyznają, że po słabym meczu lubią szybko wrócić na boisko, żeby zmazać plamę. Dokładnie to wydarzyło się we wtorkowy wieczór. Drużyna Mariusza Misiury była głodna gry, agresywna, błyskawicznie doskakiwała do rywali, dzięki czemu zdominowała zawody. A skoro już w drugiej minucie wykorzystała fatalny błąd Roberta Deziela Jr. i po podaniu Fabio Ronaldo, Czubak otworzył wynik, to wszystko układało się pod gospodarzy. Przed przerwą zrobiło się 2:0 po kapitalnej akcji Ronaldo.
W drugiej połowie „Wojskowym” nie pomogli nawet sędziowie, którzy z niewiadomych przyczyn nie zaliczyli gola na 3:0. Co się odwlecze, to jednak nie uciecze. W doliczonym czasie gry rywali dobił Jacques Ndiaye.
Czego można się spodziewać dzisiaj? Na pewno mocno zmotywowanej Legii, która błyskawicznie spróbuje zmazać plamę.
Mecz na jeszcze wyższym poziomie
– Mały plusik za drugą połowę, bo wyszliśmy powalczyć, odrobić straty. Stworzyliśmy trzy sytuacje, ale nie potrafiliśmy ich sfinalizować i wrócić do gry. Gratulacje dla Motoru. My wracamy i szykujemy się, żeby tutaj przyjechać, podjąć walkę i zrewanżować się w lidze – zapowiada Marek Papszun.
A czy trener gospodarzy, Mariusz Misiura spodziewa się zupełnie innego przeciwnika w starciu numer dwa?
– Są dobrym zespołem i nie będę mówił, że wygraliśmy ze słabą Legią, tylko, że to co założyliśmy bardzo dobrze działało. Bardzo dobrze budowaliśmy nisko, mieliśmy sprecyzowane momenty, kiedy chcemy wciągnąć rywala na swoją połowę i którymi sektorami chcemy atakować. To nam wychodziło, a konsekwencją był brak odbioru Legii w wysokim pressingu, z czego słynęła. Trafili na dobrze dysponowany i przygotowany Motor. Naszym celem jest przygotować się również dobrze, jak do tego meczu. Spodziewam się meczu na jeszcze wyższym taktycznie poziomie. Przeciwnik też ma w swoim sztabie bardzo dobrych ludzi, będą widzieli nasz plan i też się na niego przygotują – wyjaśnia opiekun Motoru.
Nowy piłkarz w Motorze, dwóch nowych w Legii
Wygląda na to, że w kadrze znajdzie się najnowszy nabytek żółto-biało-niebieskich. Rony Lopes ma już za sobą treningi z zespołem. A jak z jego przygotowaniem fizycznym?
– Będzie w kadrze na sobotę. Po ostatnim meczu z w lidze portugalskiej trenował jednak tylko indywidualnie. Ogólnie jego kondycja nie jest najgorsza, ale wiadomo, ze indywidualne treningi to coś innego, jak te z drużyną. Już przed meczem z Legią miał trening i spotkanie ze sztabem, żeby wytłumaczyć mu detale naszego sposobu gry. Będziemy korzystali z niego na trzech pozycjach: jako prawa ósmeka, prawy skrzydłowy i fałszywa dziewiątka. Jesteśmy przekonani do jego jakości. Klucz jest taki, żeby pomóc mu motorycznie wejść na odpowiednie tory. Ekstraklasa jets bardzo intensywna, nie chcemy zrobić mu też krzywdy, żeby żaden mirkouraz go nie zahamował – dodaje Mariusz Misiura.
Legia też ma dwóch nowych piłkarzy. To Bohdan Wjunnyk, który ostatnio grał w Lechii Gdańsk oraz Japończyk Shinnosuke Fukuda. Ten drugi dołączył do drużyny dopiero w piątek, więc jeżeli ktoś miałby znaleźć się w kadrze, to raczej Ukrainiec.

Komentarze