Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Festiwal Nauki w Chełmie. Były naukowe eksperymenty

Arbuzy wybuchały, spalane sole jarzyły się kolorowym ogniem, w niebo wystrzeliwały papierowe rakiety. To tylko niektóre atrakcje Festiwalu Nauki na pl. Łuczkowskiego
Festiwal Nauki w Chełmie. Były naukowe eksperymenty
Festiwale nauki to jedna z form ogólnopolskiego, innowacyjnego projektu EDUSCIENCE opracowanego i prowadzonego przez Instytut Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. Powstał po to, by edukacja przedmiotów matematyczno-przyrodniczych i technicznych stała się bardziej przyjazna dla uczniów i nauczycieli. A także by wyzwoliła w dzieciach i nastolatkach zainteresowanie tymi przedmiotami oraz pobudzała ich pasje i ciekawość badawczą.

- Chodzi też o to, aby więcej uczniów niż do tej pory chciało kształcić się na wyższych uczelniach właśnie w tych obszarach - mówi dr Agata Goździk, kierownik projektu. - Szacujemy, że w samym Chełmie przez nasz festiwal przewinęło się co najmniej 3 tys. uczniów.

Wczoraj przez sześć godzin pl. Łuczkowskiego kipiał naukowymi eksperymentami. Niektóre z nich jednocześnie miały charakter zabawowy i tym bardziej przyciągały młodych uczestników imprezy. Uwagę przykuwały szczególnie doświadczenia z ciekłym azotem, czy eksperymenty z suchym lodem. Dla najmłodszych propozycją nie do odrzucenia było produkowanie gigantycznych baniek mydlanych.

- Mnie najbardziej zaskoczyło to, że z cytryn, czy ziemniaków można uzyskać prąd - mówi Aneta, uczennica V klasy. - Uczestniczyłam też w wyodrębnieniu mojego DNA i stworzeniu sztucznej krwi.
Jarkowi, koledze Anety, największą frajdę sprawiło wybudowanie mini elektrowni wiatrowej. Wcześniej sprawdził się, rozłączając połączone ze sobą skomplikowane, metalowe elementy, co wymagało nie byle jakiej spostrzegawczości i sprawności manualnej.

- Wydawało się to proste, ale przecież wcale takie nie było - mówi Jarek. - W miarę gładko przeszedłem pierwsze próby, ale w końcu utknąłem na ostatniej. Nie opuściłem namiotu, zanim sobie z tym nie poradziłem.

Określając cele projektu dr Goździk przypomina sobie fragment jednej z konferencji, podczas której Colin Rose z Wielkiej Brytanii, ekspert w dziedzinie edukacji i partner polskich twórców EDUSCIENCE, podkreślał, że musimy zdać sobie sprawę z tego, do czego przygotowujemy uczniów.

- Prawdopodobnie za kilkanaście lat, gdy uczniowie z naszych szkół projektowych będą wkraczali w dorosłe życie zawodowe, będą wykonywać zawody, których nazw jeszcze nie znamy - powiedział Colin Rose. - Stąd główną funkcją projektu jest to, by wyposażyć ich w umiejętności, które będą im przydatne za kilka, kilkanaście lat. Chodzi o umiejętności logicznego myślenia, analizowania faktów, wyciągania wniosków oraz rozwiązywania problemów, tak jak robią to naukowcy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama