Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Rosyjskie "zielone ludziki" w Polsce? "Póki co nikogo takiego nie spotkaliśmy"

Wypowiadając się w Radiu ZET Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej, poinformował słuchaczy, że NATO postanowiło zająć się "zielonymi ludzikami. - Wojsko, Straż Graniczna i inne służby bardzo poważnie do takiej ewentualności się szykują - zapewnił szef MON. Na razie jednak - jak nas zapewniono w Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej - jego funkcjonariusze jeszcze się na nikogo takiego nie natknęli.
Rosyjskie "zielone ludziki" w Polsce? "Póki co nikogo takiego nie spotkaliśmy"
"Zielonymi ludzikami” nazywani są jednolicie umundurowani i dobrze uzbrojeni oraz wyszkoleni żołnierze, którzy pojawili się na terytorium Ukrainy i wsparli prorosyjskich separatystów. W swojej wypowiedzi Siemoniak docenił to, że w swojej strategii NATO uznało podciągnięcie ich pod artykuł piąty, czyli atak na Sojusz. Artykuł ten zobowiązuje cały Pakt Północnoatlantycki do reakcji.

- Nie da się już grać taką kartą jak "zielone ludziki”, uznając, że wtedy NATO będzie myślało, że to nie jest prawdziwa agresja. "Zielone ludziki” to jest zwykła agresja i zostało to nazwane po imieniu - podkreślił minister.

Tomasz Siemoniak zapewnił, że polskie służby, w tym przede wszystkim wojsko i Straż Graniczna szykują się na ewentualne przenikanie przez granice nieoznakowanych oddziałów. Przywołał też jak najgorsze polskie doświadczenia z 1939 r. i piątej kolumny. Tymczasem wywołana przez szefa MON Straż Graniczna, w tym Nadbużański Oddział SG na "zielonych ludzików” jeszcze się nie natknął.

- NOSG realizuje ustawowe obowiązki w ochronie granicy państwowej - mówi st. chor. Dariusz Sienicki, rzecznik komendanta NOSG. - Jak do tej pory na chronionym przez nas odcinku nie wystąpiły żadne szczególne sytuacje. Mieszkańcom rejonu przygranicznego nic, ani nikt nie zagraża. Nic podobnego nie zostało stwierdzone w ramach rutynowej służby, jak i działań rozpoznawczych. Z tego, co pamiętam, w historii oddziału nie zdarzyło się, aby jego funkcjonariusze mieli do czynienia z grupami o charakterze paramilitarnym, ani tym bardziej wojskowym. Niezmiennie od lat naszym największym problemem jest przemyt wyrobów akcyzowych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama