Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Na Kośminku zbudują podziemną strzelnicę

W Lublinie powstanie podziemna strzelnica. Inwestor chce zaadaptować na ten cel dawną sztolnię przy ul. Sulisławickiej. Dziś rozpoczną się pierwsze prace.
Za projektem budowy strzelnicy stoi Lubelska Fundacja Odnowy Zabytków. Obiekt powstanie w sąsiedztwie dzisiejszej Szkoły Pracowników Służb Społecznych. W czasach PRL przy ul Sulisławickiej działała szkoła zawodowa. To dla jej uczniów przygotowano górniczą sztolnię, która teraz popada w ruinę. Wejście do podziemi znajduje się tuż za szkolnym boiskiem. Na nieużytkach, gdzie spotykają się miejscowi amatorzy mocnych trunków. – Warto ten teren zagospodarować – mówi Andrzej Gumieniczek, prezes LFOZ. – W ubiegłym roku odkopaliśmy wejście i obejrzeliśmy cały obiekt. Leży on jakieś 1,5 m pod ziemią. Na strzelnicę nadaje się idealnie. Zwłaszcza, że w Lublinie brakuje takiego miejsca. LFOZ doszła do porozumienia z marszałkiem i władzami miasta. Wydzierżawiła teren na najbliższe trzy lata. Dziś zabiera się za realizację projektu. – Na początek trzeba będzie odsłonić wejście i założyć nowe drzwi – dodaje Gumieniczek. – Doprowadzimy też energię elektryczną, żeby można było prowadzić dalsze prace. Wykonaniem tych robót zajmie się lubelskie oddział Polskich Pracowni Konserwacji Zabytków. – Potrwa to najwyżej kilka dni – mówi Stanisław Mazur, dyrektor PPKZ w Lublinie. – To dopiero prace przygotowawcze. Jest za wcześnie, by mówić o szczegółach dalszych robót. Gdy ekipa PPKZ odsłoni i zabezpieczy wejście do sztolni, na miejscu pojawią się kolejni specjaliści. – Zaprosimy tam budowlańców i architektów, żeby dokładnie ocenili stan obiektu – dodaje Gumieniczek. – Dopiero wtedy będzie można przygotować projekt strzelnicy i obliczyć koszty inwestycji. LFOZ szacuje, że koszty adaptacji sztolni zamkną się w kwocie ok. 300 tys. zł. Takich pieniędzy fundacja nie ma. Będzie więc szukać środków kasie miasta i marszałka województwa. Jest również pomysł wystąpienia o wsparcie z Unii, w ramach dotacji na budowę obiektów sportowych. – Mamy spore szanse, bo wiele instytucji jest zainteresowanych korzystaniem ze strzelnicy – dodaje Gumieniczek. – Są policjanci, czy straż zamkowa, która na ćwiczenia musi jeździć do Puław. Oczywiście cały obiekt byłby dostępny także dla młodzieży. Może uda nam się wychować strzeleckiego mistrza. To długofalowe plany, a tymczasem LFOZ wydzierżawiła sztolnię tylko na trzy lata. Władze fundacji zapowiadają jedna, że jeśli budowa strzelnicy się uda, będą się starać o przejęcie obiektu na własność.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama