Nie było chętnych na zegarki Piotra O., który oszukał Romario
Nie było chętnych na dzisiejszej licytacji na zegarki warte fortunę. Kilka osób chciało je tylko zobaczyć.
- 29.04.2010 12:05
Zegarki licytował lubelski komornik. Należały do oszusta skazanego za wyłudzanie pieniędzy. Można było je obejrzeć w sali Sądu Rejonowego w Lublinie. Potem miała zostać przeprowadzona licytacja. Komornik zdecydował, że będzie się ona odbywać za drzwiami zamkniętymi, bez udziału mediów.
- Kupującym trzeba zapewnić anonimowość – uzasadniała to Barbara Peret, komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Lublinie.
Nikt jednak zegarków kupić nie chciał. Pod młotek szły trzy czasomierze: Najdroższy marki Breitling, z bransoletą ze stopu białego złota, wart 220 tys. zł. Cena wywoławcza – 165 tys. zł. Jest ich na świecie tylko 25, a ten licytowany w Lublinie ma numer pierwszy.
Zegarek Blancpain z bransoletą ze stopu żółtego złota rzeczoznawca wycenił na blisko 93 tys. zł. Cena wywoławcza – 69,5 tys. zł. A czasomierz marki Girard Perregaux z bransoletą ze złota różowego wyceniono na 112 tys. zł. Będzie licytowany od 84 tys. zł.
Luksusowe zegarki należały do Piotra O. Mężczyzna wmawiał majętnym znajomym, że potrafi bardzo korzystnie zainwestować ich pieniądze. Swoje oszczędności przekazał mu nawet słynny brazylijski piłkarz Romario. Już nie zobaczyli swoich pieniędzy.
Reklama
Komentarze