Reklama
Śledztwo w sprawie zastępcy prezydenta Lublina
Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie głośnego wyjazdu Elżbiety Kołodziej-Wnuk, zastępcy prezydenta Lublina do Warszawy. Wszczęła je dzisiaj Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ.
- 30.04.2010 15:31
Przypomnijmy: 19 grudnia ub. r. Elżbieta Kołodziej-Wnuk wyjechała w delegację do Warszawy wysłana przez prezydenta do ministerstwa. Wiózł ją służbowy samochód. Zamiast do ministerstwa dojechała wraz ze swym mężem na lotnisko Okęcie. Stąd odleciała na urlop do Malezji. Gdy wracała z urlopu 12 stycznia wóz Ratusza odebrał ją z lotniska, ale ten kurs od razu był uznany za prywatny i na koszt Kołodziej-Wnuk.
Pani prezydent początkowo tłumaczyła, że w Malezji odbyła kilka spotkań i wiozła tam miejskie foldery więc jej \"prywatny wyjazd był w pewnej mierze też służbowy”. Później za pośrednictwem swej rzeczniczki przepraszała i zapewniała, że z własnej kieszeni zapłaci oszacowane przez Ratusz na 1100 zł koszty wyjazdu.
Po naszych publikacjach prokuratura rozpoczęła tzw. czynności sprawdzające i wystąpiła do Urzędu Miasta o dokumenty. Dopiero dzisiaj zdecydowała się na wszczęcie śledztwa.
– W trybie czynności procesowych nie możemy przesłuchiwać świadków. Możemy to robić tylko w trakcie śledztwa – tłumaczy Marek Zych, wiceszef Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.
– Przesłuchania są konieczne, ponieważ w oparciu o przekazane nam dokumenty nie da się wyjaśnić wszystkich okoliczności zdarzenia i prawidłowości działań pani prezydent. Planujemy także jej przesłuchanie. Śledztwo prowadzone jest w sprawie przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności – mówi Zych.
Choć sprawa wyszła na jaw już cztery miesiące temu, to dalej jest wokół niej wiele niejasności. Sama Kołodziej-Wnuk od stycznia nie znalazła czasu by odpowiedzieć na 11 przesłanych przez nas pytań, choć zapewniała, że to uczyni, a przepisy każą jej udzielić odpowiedzi w ciągu 14 dni.
Reklama
Komentarze