Nawet 10 lat więzienia może grozić zastępcy prezydenta Lublina
Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie głośnego wyjazdu Elżbiety Kołodziej-Wnuk, zastępcy prezydenta Lublina do Warszawy. W piątek wszczęła je Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ.
- 03.05.2010 17:53
Przypomnijmy. 19 grudnia ub. r. Elżbieta Kołodziej-Wnuk wyjechała w delegację do Warszawy wysłana przez prezydenta do ministerstwa. Wiózł ją służbowy samochód. Zamiast do ministerstwa dojechała wraz ze swym mężem na lotnisko Okęcie. Stąd odleciała na urlop do Malezji. Gdy wracała z urlopu 12 stycznia wóz Ratusza odebrał ją z lotniska, ale ten kurs od razu był uznany za prywatny i na koszt Kołodziej-Wnuk.
Pani prezydent początkowo tłumaczyła, że w Malezji odbyła kilka spotkań i wiozła tam miejskie foldery więc jej \"prywatny wyjazd był w pewnej mierze też służbowy”. Później za pośrednictwem swej rzeczniczki przepraszała i zapewniała, że z własnej kieszeni zapłaci oszacowane przez Ratusz na 1100 zł koszty wyjazdu. Później okazało się, że w trakcie wyjazdu ze służbowej komórki wydzwoniła 1400 zł.
Po naszych publikacjach prokuratura rozpoczęła tzw. czynności sprawdzające i wystąpiła do Urzędu Miasta o dokumenty. Dopiero w piątek zdecydowała się na wszczęcie śledztwa.
– W trybie czynności procesowych nie możemy przesłuchiwać świadków. Możemy to robić tylko w trakcie śledztwa – tłumaczy Marek Zych, wiceszef Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. – Przesłuchania są konieczne, gdyż w oparciu o przekazane nam dokumenty nie da się wyjaśnić wszystkich okoliczności zdarzenia i prawidłowości działań pani prezydent.
Prokuratura zamierza również przesłuchać Kołodziej-Wnuk. – Śledztwo prowadzone jest w sprawie przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści. Grozi za to do 10 lat pozbawienia wolności – mówi Zych. (DRS)
Reklama
Komentarze