Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pracownice sanepidu oskarżone, skusiły się na słodycze i kawę (wideo)

Prokuratura oskarżyła dwie pracownice lubelskiego sanepidu o przyjęcie łapówki: w zamian za koszt ze słodyczami i kawą napisały pozytywny protokół z kontroli lokalu gastronomicznego.
Na ławie oskarżonych zasiądzie Beata Ś. z ponad 20-letnim stażem pracy w sanepidzie i Katarzyna M., która pracuje tam ponad 10 lat. Pod koniec lipca ub. roku kobiety pojechały na kontrolę lokalu w Krzczonowie. Właściciel starał się o zgodę sanepidu na otwarcie. Kontrolerki napisały w protokołach, że lokal spełnia wymagania sanitarne. W sanepidzie przygotowano już odpowiednie zezwolenie. – Dostałem anonimowy donos o tym, że kontrola była przeprowadzona nieprawidłowo. Powtórnie wysłałem tam swoich inspektorów – tłumaczył Paweł Policzkiewicz, szef lubelskiego sanepidu, tuż po zatrzymaniu jego pracownic. Dwie kolejne kontrole stwierdziły w lokalu szereg uchybień. Trzecia przeprowadzona pod koniec sierpnia ub. roku nie miała już zastrzeżeń. 26 sierpnia policjanci zatrzymali pracownice sanepidu, które pierwsze kontrolowały lokal. – Zostały oskarżone o przyjęcie słodyczy i kawy wartych 60 zł w zamian za poświadczenie nieprawdy w protokole z kontroli – mówi Dorota Kawa, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. Katarzyna M. przyznała na przesłuchaniu, że kosz delikatesowy przyjęła, ale w protokole z kontroli napisała prawdę. Beata Ś. zaprzeczała, że wzięła łapówkę, choć przyznała, że protokół odbiegał od prawdy. Zobacz archiwalny film na temat korupcji w lubelskim sanepidzie:

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama