Działacz \"Piasta\": Arkadiusz Bratkowski mi groził, zawiadomiłem prokuraturę
Stanisław Grześko, członek władz Stronnictwa Piast, stracił pracę w gospodarstwie pomocniczym Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Twierdzi, że to przez Bratkowskiego, polityka PSL. - To bzdura - odpowiada Arkadiusz Bratkowski.
- 27.07.2010 11:17
Grześko złożył zawiadomienie w Prokuraturze Rejonowej w Zamościu. Twierdzi, że pod koniec czerwca Bratkowski zwyzywał go przez telefon i dodał: \"nigdy nic więcej nie powiesz\". - Odebrałem to jako groźbę utraty życia - mówi Grześko. Dodaje, że niedługo potem został zwolniony z pracy. - Zawiadomiłem prokuraturę, że Bratkowski groził mi zwolnieniem i doprowadził do tego - stwierdza.
Obu panów poróżniła sprawa remontu drogi Zamość-Jacnia na odcinku w pobliżu Krasnobrodu. Bratkowski miał obiecać mieszkańcom, że prace ruszą w tym roku. Tymczasem Grześko w rozmowie z jednym z radnych zdementował to. - Nie ma jeszcze dokumentacji - mówi.
Zdzisław Podkański - lider Piasta i były europoseł - zwołał na dzisiaj konferencję prasową. - Nie może być tak, że układy polityczne decydują o sprawach pracowniczych - mówi Podkański. Przekonuje: - Bratkowski przed wyborami samorządowymi chce \"uporządkować\" sprawy na Zamojszczyźnie.
- Jeśli nazywa się groźbą stwierdzenie, żeby nie kłamał to rzeczywiście groziłem - mówi Bratkowski. I dodaje: - Nikogo nie zastraszałem, nie wpływałem na zwolnienie tego pana. Ja się nim nie interesuję, bo to człowiek mało znaczący. A Podkański już zaczął kampanię przedwyborczą.
Co z drogą? - Dokumentacja ma być gotowa w najbliższym czasie, przetarg będzie można robić we wrześniu, a pieniądze na remont są zarezerwowane w tegorocznym budżecie - mówi Bratkowski.
Reklama
Komentarze