„Wojskowi” mimo sporych zmian w letnim okienku transferowym i straty kilku ważnych zawodników wystartowali bardzo dobrze. Po sześciu kolejkach przewodzą tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 12 punktów. Drużyna trenera Marka Papszuna jeszcze nie przegrała. Do tej pory zanotowała po trzy: zwycięstwa i remisy.
Strzeliła 12 goli, a straciła tylko cztery. Co więcej, jak to z zespołami trenera Papszuna bywa – Legia jest mocna w samych końcówkach i doliczonym czasie gry. W sześciu spotkaniach tego sezonu aż w trzech zdobywała bramki po 90 minucie. Po wysokiej wygranej z Radomiakiem aż 5:0 zanotowała jednak dwa remisy. Najpierw sama w końcówce straciła zwycięstwo w Gliwicach (gol Leandro Sanki w 87 minucie), a kilka dni temu uratowała punkt przy okazji domowego spotkania ze Śląskiem Wrocław (gol w 94 minucie).
Motor ostatnio nie rozpieszcza swoich kibiców. Początek sezonu był dobry, jeżeli chodzi o grę, ale brakowało punktów. Teraz nie ma jednego, ani drugiego. Przeciwko Piastowi gospodarze w sobotę oddali ledwie jeden celny strzał na bramkę rywali i zasłużenie przegrali 0:2. Wychodzą braki kadrowe, bo kiedy jeden piłkarz wypada z powodu kontuzji, od razu pojawia się problem. Tak było w przypadku urazu Ivo Rodriguesa, a ostatnio kłopoty ze zdrowiem miał Yacine Bourhane. Tego drugiego zastępował Paskal Meyer. Reprezentant Komorów ma być jednak gotowy na starcie z Legią.
Trener Misiura nastawiony pozytywnie
– Oglądałem na żywo mecz ze Śląskiem. Zawsze drużyny trenera Papszuna są solidne, dobrze zorganizowane, bazują na dobrej organizacji w obronie. Będą chcieli zamknąć mecz, jeżeli chodzi o nasze działania w ofensywie i liczyć na swoje działania w ataku. Ja nie mam problemu, że gramy z Legią. Liga jest tak wyrównana i to wszystko co tydzień się tak zmienia, takie odczucia, nastawienie. Wydaje ci się, że przegrałeś z zespołem, który ma mniejszą historię i masz odczucie, że jesteś beznadziejny. Za chwilę wygrywasz z kimś dobrym i towarzyszy ci euforia. Przez sześć kolejek sporo drużyn to przeżyło. Uważam, że z każdym jesteśmy w stanie wygrać, jestem pozytywnie nastawiony do tej rywalizacji pucharowej – zapowiada Mariusz Misiura, trener Motoru.
A jakiego meczu spodziewa się we wtorek?
– Zamkniętego, spotkania zespołów dobrze przygotowanych na siebie i indywidualności, które rozstrzygną mecz w jedną lub drugą stronę – dodaje opiekun klubu z Lublina.
Piłkarze po nieudanym występie lubią szybko wrócić na boisko, żeby zmazać plamę. I z takim nastawieniem do zawodów przystąpią żółto-biało-niebiescy. Mecz z Piastem wyraźnie Motorowi nie wyszedł. We wtorek będzie jednak szansa, żeby wyeliminować z STS Pucharu Polski lidera PKO BP Ekstraklasy. Taki wyczyn na pewno dodałby skrzydeł drużynie.
– Bardzo mi się podobała reakcja Ivo Rodriguesaw szatni. Najlepiej oceniać ten mecz, że nie wyszedł, że był słaby i wyciągać wnioski. Teraz kluczem, jak się zachowamy, jak chcemy przeżyć ten moment. Podobała mi się reakcja, żebyśmy przeżyli go lepiej, scalili się i wyciągnęli wnioski. We wtorek mamy już mecz, żeby zmienić te odczucia. Ja się uczę tego środowiska. Jak podeszliśmy po końcowym gwizdku do kibiców i słyszeliśmy ich wsparcie, to sobie pomyślałem, że nie chcę przeżywać takiej sytuacji, pewnie każdy źle się z tym czuł. Trzeba zrobić wszystko, żeby do takich momentów nie dopuszczać – wyjaśnia trener Misiura.

Komentarze