Katarzyna Krawczyk przygodę z zapasami rozpoczęła w 2004 roku w Rynie. Wcześniej trenowała ju-jitsu w Samuraju Mikołajki. Pierwsze zajęcia w LUKS Ołów Ryn utwierdziły ją w słuszności wyboru właśnie zapasów.
Pierwszym trenerem Krawczyk był Edward Szypulski. Początek nie zapowiadał jeszcze potencjalnych sukcesów. Pierwsze zawody zakończyły się niepowodzeniem zawodniczki. Ambitna zapaśniczka wykazywała się jednak konsekwencją, odpornością i gotowością do ciężkiej, codziennej pracy.
W 2006 roku Krawczyk została zawodniczką MKS Cement-Gryf Chełm. Chełmski klub sponsorowany był wówczas jest LW Bogdanka S.A. To właśnie jako zapaśniczka tego klubu Krawczyk zdobywała tytuły mistrzyni Polski, medale najważniejszych imprez międzynarodowych oraz wywalczyła miejsce w reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro (2016).
Pierwszy medal seniorskiej wielkiej imprezy zdobyła w 2011 roku w Dortmundzie, gdzie stanęła na trzecim stopniu podium mistrzostw Europy. Cztery lata później zawiesiła na szyi srebrny krążek pierwszych Igrzysk Europejskich w Baku. W Rio de Janeiro zajęła dziewiąte miejsce w kategorii do 53 kilogramów
W dorobku Krawczyk ma cztery brązowe medale mistrzostw Europy (2011, 2018, 2022 i 2023), 12 tytułów mistrzyni Polski. Jako żołnierz Sił Powietrznych odnosiła również sukcesy. Dwukrotnie wygrywała wojskowe mistrzostwa świata, zdobywała także medale światowych wojskowych igrzysk sportowych.
Największy sukces w karierze osiągnęła w 2021 roku w Oslo. Pokonała kolejno Amy Fearnside z USA i Emmę Malmgren ze Szwecji, a w pojedynku o brązowy medal mistrzostw świata rozprawiła się z reprezentantką Ekwadoru, Luizą Valverde Melendres 7:1. Po siedemnastu latach od pierwszego treningu stanęła na podium jednej z dwóch najważniejszych imprez w swojej dyscyplinie.
Podczas Poland Open w Warszawie reprezentantka Polski zdecydowała się zakończyć sportową karierę.
- To był dla mnie bardzo ważny i emocjonalny dzień. Zapasy przez 22 lata wyznaczały rytm mojego życia, dały mi ludzi, miejsca i doświadczenia, których nigdy nie zapomnę. Zostawienie butów na macie było trudne, ale czuję przede wszystkim wdzięczność za każdą walkę, każdy powrót i wszystkich, którzy byli przy mnie w tej drodze - powiedziała Katarzyna Krawczyk.

Komentarze