Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Oszustwa przy dotacjach. Piotr. P. z zarzutami, miał wyłudzić 300 tys. zł

Kolejny przedsiębiorca odpowie za oszustwa przy rozdzielaniu unijnych dotacji. Piotr P. miał wyłudzić blisko 300 tys. zł. Oficjalnie, na uruchomienie zakładu opiekuńczo - leczniczego w gminie Rokitno.
Oszustwa przy dotacjach. Piotr. P. z zarzutami, miał wyłudzić 300 tys. zł
Przedsiębiorca został zatrzymany w Warszawie, przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Trafił do lubelskiej Prokuratury Okręgowej gdzie usłyszał zarzuty, dotyczące oszustwa. Zdaniem śledczych, od listopada 2010 r. do czerwca 2011 r. wyłudził z Lubelskiej Agencji Wspierania Przedsiębiorczości blisko 300 tys. zł.

- Przedłożył sfałszowaną umowę dzierżawy budynku w gminie Rokito, gdzie miał być prowadzony zakład opiekuńczo - leczniczy - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Przedłożył również faktury VAT dokumentujące nabycie sprzętu specjalistycznego sprzętu medycznego.
Według śledczych, zakup ten nie miał związku z realizacją przedsięwzięcia, na który Piotr P. brał dotację.

- Mężczyzna wprowadził LAWP w błąd, co do swej kondycji finansowej oraz zamiaru i faktycznej możliwości realizacji unijnego projektu - dodaje Syk-Jankowska.

Piotr P. zajmuje się handlem sprzętem medycznym i rehabilitacyjnym. Jego firma działa w Lublinie, Kraśniku i Rykach. Mężczyzna nie przyznał się do oszustwa.

- Złożył wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy, a które będą podlegały weryfikacji w toku śledztwa - dodaje Syk-Jankowska.

42-latek nie został aresztowany. Prokurator zastosował wobec niego 10 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Sprawa Piotra P. nie jest jedyną, dotyczącą oszustw, przy podziale dotacji z LAWP. W czerwcu CBA zatrzymało ówczesnego pracownika agencji, oraz trzy inne osoby. Wszyscy mieli dopuścić się korupcji, przy staraniu się o pieniądze z UE. Jedna z głównych postaci w tej sprawie to Grzegorz B., były asystent Arkadiusza Bratkowskiego, europosła PSL.

To właśnie B. miał zorganizować nielegalny proceder. Zdaniem śledczych, zapewniał przedsiębiorców o swoich wpływach w LAWP. W zamian za pieniądze, podejmował się załatwienia dotacji. Z akt sprawy wynika, że zainkasował w sumie ok. 17 tys. zł.

Miał działać wspólnie z Arturem W., który jako pracownik LAWP dbał, by odpowiednie wnioski uzyskały akceptację. Zdaniem śledczych, pieniądze wykładali Kamil K. oraz Marek M., zamojski przedsiębiorca z branży medialnej. W przeszłości korzystał on już ze wsparcia LAWP. Obaj mężczyźni również usłyszeli prokuratorskie zarzuty.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama