Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Puławy: Bijatyka pod barem. Klienci kontra policja

W nocy z piątku na sobotę pod jednym z barów w Puławach doszło do bijatyki. Interweniujący policjanci usłyszeli wyzwiska, a jeden z nich został skopany.
Puławy: Bijatyka pod barem. Klienci kontra policja
Interweniujący policjanci musieli wzywać posiłki (Jacek Świerczyński / archiwum)
Informację o zdarzeniu wysłał do nas Internauta. Według niego, to policjanci mieli zachowywać się agresywnie. Funkcjonariusze całkiem inaczej opisują całe zdarzenie. – W sobotę w nocy nasz dyżurny odebrał telefon od mężczyzny, który poskarżył się, że przed jednym z lokali został pobity i nadal obawia się o swoje bezpieczeństwo – mówi st. asp. Waldemar Łazuga, rzecznik puławskiej policji. – Wysłał tam dwuosobowy patrol. Policjanci zabrali do radiowozu poszkodowanego i podjechali z nim pod lokal, z którego akurat wysypywali się klienci. Pobity wskazał im swojego prześladowcę. Kiedy policjanci zatrzymywali stawiającego opór mężczyznę, przed lokalem było około 40 osób. Kilku mężczyzn próbowało odbić swojego kolegę. W stronę policjantów zaczęły padać wulgarne wyzwiska. Doszło do tego, że jeden z funkcjonariuszy został skopany. W tej sytuacji mundurowi zmuszeni byli wezwać posiłki. – Na miejsce zostały skierowane jeszcze dwa radiowozy – opisuje rzecznik. – Wspólnymi siłami policjantom udało się doprowadzić zatrzymanego do samochodu i zgodnie z procedurą dowieźć na rutynowe badanie do szpitala. Okazało się, że jego towarzysze z baru także tam się udali. W efekcie knajpiana burda miała swoje przedłużenie w szpitalu. – Po wezwaniu kolejnych posiłków starcie z pijaną grupą skończyło się zatrzymaniem siedmiu najbardziej agresywnych prowodyrów. W sobotę trzeźwieli, a w niedzielę usłyszeli zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia funkcjonariuszy na służbie – informuje Waldemar Łazuga. Internauta poinformował nas także o dziewczynie pobitej według niego przez policjantów, która miała trafić do szpitala. I tutaj wersja policji również się różni. Łazuga potwierdza, że policjanci wezwali do jednej z kobiet pogotowie ratunkowe, ale jak mówi, dlatego, że będąc pod wpływem alkoholu spadła z murku. Zapewniają, że akurat ta dziewczyna była jedynie biernym świadkiem zdarzenia. Policjanci podkreślają także, że w żadnym momencie nie przekroczyli progu lokalu. Udostępnij na Facebook

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama