Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wierzchowiny: Czterech uczniów odpowie za porwanie równieśnika

Po przyjęciu zawiadomienia o porwaniu krasnostawscy policjanci brali pod uwagę najczarniejsze scenariusze. Tymczasem okazało się, że chodziło obronę dobrego imienia dziewczyny jednego z porywaczy. Porwanemu nic się nie stało.
Wierzchowiny: Czterech uczniów odpowie za porwanie równieśnika
(Archiwum)
Do porwania doszło w Wierzchowinach jeszcze w piątek. Krasnostawscy policjanci ujawnili ten fakt jednak dopiero w poniedziałek. – Z naszych ustaleń wynika, że do idących poboczem drogi dwóch młodych mężczyzn podjechał samochód – mówi Marzena Skiba, rzecznik krasnostawskiej policji. – Znajdujący się w nim pasażerowie jednego z pieszych wciągnęli do środka i odjechali. Pozostały zawiadomił dyżurnego o porwaniu. Policjantom udało się już odtworzyć przebieg wypadków. Porywacze zawieźli swoją ofiarę do lasu. Tam wygrażali pistoletem wiatrówką. Powodem miały być relacje męsko-damskie. Kiedy już wyjawili porwanemu swoje pretensje i oczekiwania, odwieźli go w miejsce, skąd go zabrali. Rola policji w tym zdarzeniu sprowadziła się do ustalenia i zatrzymania porywaczy. Okazali się nimi czterej mieszkańcy Krasnegostawu i Łopiennika Górnego w wieku 18 i 19 lat. Podobnie jak porwany i jego kolega, są uczniami. Szczegółowe motywy porwania już ustalił prokurator. – Poszło o dziewczynę – mówi Zenon Bolesna z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. – Porwany miał się niepochlebnie wyrażać o dziewczynie jednego z porywaczy. Ten, wspierany przez kolegów postanowił dać mu nauczkę i odwieźć od podobnych pomówień. Czterech porywaczy zostało objętych policyjnym dozorem. Usłyszeli zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz pozbawienia wolności. Porwanego przetrzymali około pół godziny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama